Paweł Wszołek wyjawił, co powiedział Kamilowi Grosickiemu

PAP / Michał Meissner / Paweł Wszołek po strzeleniu gola w meczu Legii Warszawa z Ruchem Chorzów
PAP / Michał Meissner / Paweł Wszołek po strzeleniu gola w meczu Legii Warszawa z Ruchem Chorzów

Skład finału Pucharu Polski nie jest zaskoczeniem dla Pawła Wszołka. Piłkarz Legii Warszawa przyczynił się do strzałem do bramki do pokonania 5:0 Ruchu Chorzów w półfinale.

Legia Warszawa awansowała w środę do finału Pucharu Polski i dołączyła w nim do Pogoni Szczecin. Oba kluby odniosły w półfinałach wysokie zwycięstwa. Legia była mocniejsza 5:0 niż Ruch Chorzów, a Pogoń zwyciężyła 3:0 z Puszczą Niepołomice.

- Patrząc na pary półfinałowe i nie ubliżając nikomu, ale finał Legia - Pogoń jest wymarzony dla kibiców. Widzimy się w maju. Szczerze, mówiłem Kamilowi Grosickiemu, po meczu w minionym tygodniu, że spotkamy się w finale i tak właśnie się stało - mówi Paweł Wszołek, piłkarz Legii w rozmowie z TVP Sport.

Paweł Wszołek strzelił jednego z goli na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Dostał podanie od Juergena Elitima i pokonał Martina Turka strzałem z ostrego kąta na 3:0. Tym golem Legia rozwiała ostatnie wątpliwości, co do awansu krótko po przerwie. Na boisku dominowała i bezlitośnie punktowała pierwszoligowca.

ZOBACZ WIDEO: Absurdalna sytuacja w amatorskiej lidze. Najbardziej groteskowe pudło roku

- Było widać różnicę jakości i zasłużyliśmy na okazałe zwycięstwo. Najważniejsze było zaangażowanie. Trener powtarzał nam w ostatnich dniach, żebyśmy byli agresywni po stracie piłki. Musimy być głodni odzyskania jej i tak było w pierwszej oraz w drugiej połowie - ocenia Wszołek.

- Chłopaki śmieją się, że dochodziłem do sytuacji podbramkowych i czasami brakowało mi większego egoizmu. Tym razem udało się, także cieszę się - dodaje Wszołek, który po zdobyciu bramki pokazał na tatuaż z wizerunkiem Jana Pawła II w rocznicę jego śmierci.

- Dedykacja była także dla trenera Goncalo Feio. Jest pracoholikiem i wkłada ogrom pracy w naszą drużynę. Wiemy, że w lidze zawiedliśmy w wielu meczach, ale to nasza wina. Brakuje nam czasem koncentracji. Od trenera Feio sporo nauczyłem się przez półtora roku. Nie chcę, żeby każdy pomyślał, że podlizuję się, ale mam po prostu do niego szacunek - komplementuje Paweł Wszołek.

Przed Legią wyjazdowy mecz w PKO Ekstraklasie z Górnikiem Zabrze. W przyszłym tygodniu rozpocznie u siebie dwumecz z Chelsea FC w ćwierćfinale Ligi Konferencji. Finał Pucharu Polski przeciwko Pogoni będzie już w maju.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści