- Remis można uznać za sprawiedliwy, choć w końcówce mogliśmy pokusić się o pełną pulę. Trafiliśmy przecież w słupek. Ale Warta także zaprezentowała się z dobrej strony, co sprawiło, że zawody były bardzo wyrównane. Widowisko mogło się podobać, obfitowało w sytuacje, stało na niezłym poziomie, nie brakowało też walki - ocenił Marcin Korkuć w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.
Sporo kontrowersji wzbudziła praca Marcina Słupińskiego. Gospodarze mieli pretensje do arbitra o niepodyktowanie rzutu karnego za faul na Tomaszu Magdziarzu, a także o czerwoną kartkę dla Pawła Iwanickiego. Jakie zdanie w tej kwestii ma defensor Dolcanu? - Trudno oceniać takie zdarzenia z boku. Uważam, że Iwanicki na pewno zasłużył na żółtą kartkę, ale czy na czerwoną? To już pytanie do sędziego. Myślę, że w kilku sytuacjach arbiter mógł zachować się inaczej, przede wszystkim rzadziej sięgać do kieszonki. Ale takie jest jego prawo, dlatego nie możemy tego kwestionować - stwierdził 31-letni obrońca.
W trzech spotkaniach nowego sezonu zespół z Ząbek zgromadził pięć punktów i jak na razie jest niepokonany. Prezentuje też bardzo solidny i miły dla oka futbol. Do Korkucia taki stan rzeczy nie jest zaskoczeniem. - To po prostu kontynuacja dobrej rundy wiosennej. Gdyby brać pod uwagę tylko ostatnie pół roku, to plasowalibyśmy się w ścisłej czołówce. Dorobek punktowy w dwóch meczach obecnego sezonu mógł być jeszcze lepszy, bo w pojedynku z ŁKS trafiliśmy w końcówce w poprzeczkę, a w Poznaniu na drodze do szczęścia stanął nam słupek. Nie warto jednak rozpamiętywać tych sytuacji. Wyniki są dobre, gra także, więc trzeba to uszanować - zakończył.
W 4. kolejce drużyna Marcina Sasala będzie miała sporą szansę na kolejne punkty, gdyż zmierzy się z bardzo słabym ostatnio Motorem Lublin.