Od momentu powrotu do gry po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa, rozgrywki Premier League toczyły się bez udziału kibiców. Jednak jak informuje BBC, puste trybuny angielskich stadionów to obrazek, jakiego już w przyszłym sezonie możemy nie oglądać. Fani mają wrócić na obiekty sportowe, choć nadal będą obowiązywały ograniczenia.
Pierwsze imprezy sportowe w Anglii już odbywają się z udziałem fanów. Profesor James Calder, który przewodniczył grupie roboczej ds. sportu i współpracował z przedstawicielami rządu, przyznał, że bardzo mało prawdopodobne jest to, że jeszcze w tym roku na stadionach pojawią się tłumy kibiców.
- Byłbym bardzo zaskoczony, gdybyśmy w tym roku mogli odzyskać pełne stadiony. Realistycznie myślę, że prawdopodobnie będziemy potrzebować szczepionki i wysokiego wskaźnika jej przyjmowania, zanim będziemy mogli zobaczyć obiekty sportowe wypełnione po brzegi - dodał Calder.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: rzut wolny, z którego śmieje się cały świat. Co oni narobili?!
Na stadionach piłkarskich obowiązywać mają restrykcyjne limity. Sytuacja będzie na bieżąco monitorowana i w przypadku braku zagrożenia, limity mogą zostać poluzowane. Eksperci obawiają się, że okrzyki wznoszone przez kibiców mogą spowodować rozprzestrzenienie się epidemii.
- Musimy wiedzieć, czy to ma znaczenie. Mam nadzieję, że na meczu piłki nożnej kibice będą krzyczeć i śpiewać, ale musimy mieć pewność, że ludzie znajdujący się obok będą bezpieczni - stwierdził Calder.
Czytaj także:
Bundesliga. "Robert Lewandowski zasłużył na Złotą Piłkę". Szef Bayernu Monachium chce dzwonić do prezydenta FIFA
PKO Ekstraklasa. Marcin Animucki: Pomagamy klubom, żeby poprawiły się w pucharach. Pociąg nam odjechał - gonimy go