Marokańczyk manifestujący swoje przywiązanie do Państwa Islamskiego już wcześniej chciał zaatakować nożem podczas El Clasico. W jego zatrzymaniu hiszpańskim śledczym pomagało m.in. FBI.
Według hiszpańskich mediów, 33-latek po zatrzymaniu zeznał, że planował przeprowadzenie zamachu z wykorzystaniem dronów. Dodał, że był zmuszony do zmiany swoich planów po tym jak rozgrywki sportowe zawieszono z powodu pandemii koronawirusa.
Marokańczyka opisano jako stanowiącego realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Ujawniono także, że kontaktował się ostatnio ze swoim mentorem z Syrii.
"W trwającym stanie wyjątkowym, jego proces radykalizacji osiągnął punkt kulminacyjny i stał się bardzo zauważalny oraz niepokojący" - przekazała policja w komunikacie cytowanym przez "Daily Star".
"Początkowa hipoteza policji połączyła tę ekstremalną aktywizację jego działalności z wezwaniami do 'samotnych wilków' w krajach zachodnich do mobilizacji i przeprowadzenia ataków w miastach, w których mieszkali" - dodano.
Czytaj także:
- III liga: Kontrowersyjne rozstrzygnięcie w grupie 1. Sokół Ostróda z awansem mimo nierozegranego meczu z rezerwami Legii
- Serie A. Przebiegł 200 km i zrobił 21 tys. brzuszków. Cristiano Ronaldo nie obijał się na Maderze
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Beckham wciąż ma to coś. Nie dał szans synowi w popularnej grze