Koszmarne dwie minuty Realu. Kibice mogli się załamać

Twitter / Canal+ Sport  / niewykorzystany rzut karny Viniciusa Juniora / bramka dla Valencii CF
Twitter / Canal+ Sport / niewykorzystany rzut karny Viniciusa Juniora / bramka dla Valencii CF

Z pewnością nie tak Real Madryt wyobrażał sobie początek spotkania z Valencią FC. Pierwszy kwadrans był dla "Królewskich" koszmarny.

W sobotę (5 kwietnia) rozgrywane były kolejne spotkania 30. kolejki La Ligi. W jednym ze spotkań Real Madryt podejmował Valencię CF. Biorąc pod uwagę pozycję obu drużyn w tabeli, zdecydowanym faworytem w tym starciu byli gospodarze.

Pierwszy kwadrans meczu zupełnie jednak tego nie pokazywał. "'Królewscy" co prawda mogli wyjść na prowadzenie już w 13. minucie, ale Giorgi Mamardaszwili obronił "jedenastkę" wykonywaną przez Viniciusa Juniora.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!

Można pokusić się o stwierdzenie, że były to miłe złego początki. Zaledwie dwie minuty później do głosu doszli goście. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Mouctar Diakhaby, który popisał się kapitalnym uderzeniem głową.

"Kłopoty Realu! Najpierw Vinicius marnuje rzut karny, a chwilę później Diakhaby daje prowadzenie Valencii! Jak odpowie ekipa Carlo Ancelottiego?" - napisano na profilu Canal+ Sport na X-ie (nagranie z omawianych akcji znajduje się na końcu artykułu).

Po utracie bramki piłkarze Realu bili głową w mur - w pierwszej połowie nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Zmieniło się to na początku drugich 45 minut, kiedy to piłkę do bramki skierował wspomniany już Vinicius Junior.

Dodajmy, że w doliczonym czasie gry Valencia zdobyła decydującego gola (na 2:1), dzięki czemu wywiozła z Madrytu trzy punkty meczowe.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści