Po wtorkowym zwycięstwie w półfinale Pucharu Króla Realu Madryt z Realem Sociedad (5:4 w dwumeczu) i awansie do finału Carlo Ancelotti (trener madrytczyków) o godz. 9.30 w środę zjawił się w Sądzie Prowincjonalnym w Madrycie.
Sprawa dotyczy oszustw podatkowych, o które oskarżony jest znakomity trener. Według informacji "Mundo Deportivo" Włoch nie zamierza zawierać układów z hiszpańską Prokuraturą i chce zeznawać, bo jest przekonany o swojej niewinności.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
Wymiar Sprawiedliwości w Hiszpanii domaga się kary czterech lat pozbawienia wolności oraz 3 186 237 euro grzywny.
Szkoleniowiec Realu Madryt jest oskarżony o defraudację środków publicznych na kwotę 1 062 079 euro w latach 2014 (386 361 euro) i 2015 (675 718 euro). W tamtym czasie Ancelotti po raz pierwszy był trenerem "Królewskich".
Jak donoszą hiszpańscy dziennikarze, Prokuratura ściągnęła należność podatkową w sposób zajęcia majątkowego, opłaty dodatkowej (243 593 euro) oraz naliczonych odsetek (47 298 euro).
Razem z 65-letnim szkoleniowcem na rozprawę przyjechał jego syn Davide, żona Mariann Barrena oraz asystent trenera Realu Madryt.