Tomasz Frankowski: Mecz bez kibiców nie ma sensu. Superpuchar stał się niewygodny dla wszystkich

Getty Images / Michal Dubiel/REPORTER / Na zdjęciu: Tomasz Frankowski
Getty Images / Michal Dubiel/REPORTER / Na zdjęciu: Tomasz Frankowski

- Ubolewam, że nie wszyscy zainteresowani będą obecni. Piłka nożna jest dla kibiców i bez nich żaden mecz nie ma sensu - mówi nam przed Superpucharem Polski Jagiellonia - Wisła Kraków Tomasz Frankowski, legendarny piłkarz obu klubów.

Zaplanowany pierwotnie na lipiec mecz o Superpuchar Polski odbędzie się w środę 2 kwietnia z kilkumiesięcznym poślizgiem. Po perturbacjach związanych z organizacją, do rywalizacji mistrza Polski ze zdobywcą Pucharu Polski dojdzie na Stadionie Narodowym w Warszawie.

PZPN podjął taką decyzję, przejmując organizację meczu od Jagiellonii, by nie doszło do bojkotu kibiców Wisły Kraków, którzy nie są wpuszczani na mecze wyjazdowe. To jednak sprawiło, że mecz postanowili zbojkotować... kibice Jagiellonii. Więcej TUTAJ.

O zamieszaniu wokół spotkania, ale i o przewidywaniach na sam mecz rozmawiamy z Tomaszem Frankowskim, wychowankiem Jagiellonii, który stał się legendą Wisły Kraków, by na koniec kariery wrócić do Białegostoku. Co ciekawe, po Superpuchar Polski sięgał zarówno z Biała Gwiazdą (2001, 2002), jak i Jagiellonią (2010).

Bartłomiej Bukowski, WP SportoweFakty: Czego pan spodziewa się po Superpucharze Polski?

Tomasz Frankowski, były piłkarz Jagiellonii i Wisły Kraków, czterokrotny król strzelców PKO Ekstraklasy, 22-krotny reprezentant Polski: Przede wszystkim na wstępie należy podkreślić, że dobrze, że ten mecz w końcu się odbędzie. Cała ta zawierucha i z datą i z miejscem, była całkowicie niepotrzebna. Zwłaszcza, że to dwa kluby najbliższe memu sercu. Ubolewam jednak, że nie wszyscy zainteresowani będą obecni.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!

A jeżeli chodzi o aspekt sportowy, jak ocenia pan szanse obu zespołów?

Faworytem bez wątpienia jest Jagiellonia, która jest urzędującym mistrzem Polski, grającym z polotem i fantazją w Ekstraklasie oraz europejskich pucharach. Myślę, że niespodzianką będzie, jeśli to Wisła zgarnie Superpuchar. Natomiast wiadomo, jest takie powiedzenie, że puchary rządzą się swoimi prawami i zapewne na to liczą kibice krakowskiego zespołu.

Niespodziewana porażka Jagiellonii z Lechią w ostatniej kolejce nie budzi pana niepokoju co do dyspozycji mistrza?

Mecz o Superpuchar pokaże, czy to był tylko jednorazowy wypadek przy pracy, czy jakiś poważniejszy dołek. Wydaje mi się jednak, że trener Siemieniec umie dobrze zarządzać zespołem i po meczach, w których Jagiellonii nie udaje się wygrać, następuje odpowiednia reakcja. Powiedziałbym nawet, że ta porażka z Lechią może zadziałać na niekorzyść Wisły, gdyż Jagiellonia będzie pałała żądzą rewanżu, przede wszystkim przed kibicami, którzy zjawili się w Gdańsku bodajże w liczbie 1,5 tysiąca.

Jagiellonię już niedługo czeka ćwierćfinałowe starcie w Lidze Konferencji. Wisła z kolei wciąż mocno walczy o awans do Ekstraklasy. Czy pan, jako wielokrotny uczestnik meczów o Superpuchar, bierze pod uwagę, że któraś z drużyn może położyć większy nacisk na inne cele, podchodząc do środowego meczu w trybie "oszczędnościowym"?

Z mojej perspektywy nie wyobrażam sobie, że można cokolwiek czy kogokolwiek oszczędzać w meczu o Superpuchar. Wiem, że być może to najmniej istotny puchar w tym sezonie, uwzględniając ligę, Puchar Polski i Ligę Konferencji, natomiast chyba żaden z piłkarzy, którzy wybiegną na boisko, nie ma takiego trofeum w swojej gablocie. Chciałbym zatem widzieć walkę i zaangażowanie od początku do końca z obu stron.

Na wstępie wspomniał pan już o bałaganie organizacyjnym dotyczącym meczu. Przypomina to nieco pana czasy, gdy bywało tak, że organizacja Superpucharu w ogóle nie dochodziła do skutku.

Wydawać by się mogło, że takie spotkanie powinno być świętem piłki dla kibica. Ja jednak sam pamiętam przede wszystkim mecze o Superpuchar w Starachowicach czy Płocku. I wówczas, nawet jeśli w takich Starachowicach były pełne trybuny, to nie była to publiczność ekstraklasowa czy nawet z I ligi, natomiast w Płocku stadion w ogóle był w połowie pusty.

I tak tutaj należy zaznaczyć, że wydaje się, że Stadion Narodowy to właściwe miejsce do rozegrania takiego spotkania. Natomiast perypetie i z datą i miejscem spowodowały, że ten mecz stał się obecnie niewygodny mam wrażenie dla wszystkich.

Tutaj przechodzimy do kwestii kibicowskich i faktu, że do Warszawy nie udadzą się kibice z Białegostoku. 

Jest to smutne, z uwagi na to, że piłka nożna jest dla kibiców i bez nich żadne spotkanie nie ma racji bytu i sensu. Natomiast od ponad roku było już widać bojkot kibiców Wisły podczas spotkań wyjazdowych. Jest to bolesne, chciałbym, aby tak oni, jak i wszyscy inni, mieli możliwość dopingowania swojego zespołu zarówno na własnym terenie, jak i na wyjeździe. Wierzę, że w końcu nastąpi poprawa relacji między wszystkimi zwaśnionymi stronami.

Na ten moment ostatecznie, po decyzji PZPN o przeniesieniu meczu z Białegostoku do Warszawy, w celu zapewnienia możliwości wejścia na trybuny kibicom Wisły, mecz postanowili zbojkotować fani Jagiellonii. Czy bojkot w meczu o taką stawkę jest słusznym rozwiązaniem?

Nie ma chyba takiej możliwości, by pakt, który jest zawarty między wszystkimi klubami, a tylko Wisła się z niego wyłamuje, miał być tutaj podważany przez kibiców Jagiellonii. Wydaje mi się, że tutaj jest do wykonania krok ze strony kibiców Wisły w stronę całego środowiska kibiców w Polsce. Być może jednak nie wiem wszystkiego i tutaj moje zdanie nie do końca musi być słuszne.

Po latach spędzonych zarówno w Wiśle, jak i w Jagiellonii, komu będzie pan kibicował w nadchodzącym starciu?

Tak Wisłę, jak i Jagiellonię bardzo szanuję i lubię, jednak wychowałem się i mieszkam w Białymstoku, tak więc sercem bliżej mi do Jagiellonii. Chciałbym jednak, aby po dobrym spotkaniu doszło do rzutów karnych i tam wygrał ten zespół, który wykaże się większą determinacją i zachowa więcej zimnej krwi.

rozmawiał Bartłomiej Bukowski, WP SportoweFakty

Komentarze (11)
avatar
❶ ❾ ❶ ❻
17 h temu
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Wózek, tatuś, rak, miażdżyca, pedofilia, otyłość, a za chwilę będziesz beczał, że ktoś ci po matce jedzie HAHAHAHAHAHAHAHA CO ZA DESPERACJA I NIEMOC ;D 
avatar
Jagafan !
18 h temu
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
AAAAA znowu włączyło ci się złomowanie, upodlenie, beczenie, zniszczenie i te AAAAA.............opasły dzieciaku - niech cię wyprowadzą na spacer przed meczem i o tabletkach nie zapomnij....... Czytaj całość
avatar
❶ ❾ ❶ ❻
19 h temu
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Ty z niczego nie zrezygnowałeś, bo ty nic nie możesz, nie byłeś nigdy na stadionie, nie jesteś kibicem Jadźki. A kibiców Jadźki dziś nie będzie przez bojkot wywołany przez Legię, głąbie. 
avatar
Jagafan !
21 h temu
Zgłoś do moderacji
7
0
Odpowiedz
Wsadzcie sobie w d. ten Superpuchar - nam przestało już zależeć - Po WAŁKU - typu Varcinkowego 
avatar
❶ ❾ ❶ ❻
21 h temu
Zgłoś do moderacji
8
4
Odpowiedz
Nie będzie kibiców, bo trzymają się bojkotu zainicjowanego przez Legię, a Franek niech wraca do PE sprzedawać Polskę za ojro. 
Zgłoś nielegalne treści