Lamine Yamal od pierwszych minut stwarzał ogromne problemy dla Reinildo, który nie potrafił go zatrzymać i szybko otrzymał żółtą kartkę. Po przerwie zastąpił go Javi Galan, ale nawet on nie znalazł sposobu na dynamicznego skrzydłowego FC Barcelony. Yamal imponował wysokim tempem gry i precyzyjnymi podaniami zewnętrzną częścią stopy.
W pierwszej połowie wygrał pięć pojedynków z rywalami i popisał się znakomitą asystą do Ferrana Torresa, który zamienił ją na gola. Była to 18. asysta Yamala w tym sezonie, a wraz z 13 strzelonymi bramkami daje to imponującą liczbę 31 kluczowych akcji dla drużyny.
Po przerwie Lamine kontynuował świetną grę, dwukrotnie tworząc dogodne sytuacje dla Fermina. Choć nie zakończyły się one golami, każda jego akcja wprowadzała ciszę na stadionie Metropolitano.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Bomba w samo okienko. To po prostu trzeba zobaczyć!
Trener Atletico, Diego Simeone, próbował różnych rozwiązań, włączając wsparcie Clementa Lengleta, ale nawet to nie pomogło w zatrzymaniu młodego Hiszpana.
W pewnym momencie Lenglet wypożyczony z Barcelony, ostro zaatakował Yamala, powodując u niego krwawienie w okolicy kostki. Mimo to zawodnik dał znak, że nie potrzebuje zmiany i kontynuował grę, prowadząc drużynę do zwycięstwa.
Jego determinacja i dojrzałość na boisku sprawiają, że już teraz jest w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za zespół niczym doświadczony weteran.
Lamine Yamal zagra 26 kwietnia w swoim pierwszym finale Pucharu Króla z Realem Madryt i jasno deklaruje chęć zdobycia trofeum. Jego dotychczasowe osiągnięcia budzą podziw i zapowiadają wielką karierę w barwach Barcelony.
Pożyjemy, zobaczymy ;-)