To najbardziej kontrowersyjne wydarzenie piłkarskie w naszym kraju. W środowy wieczór 2 kwietnia o godz. 21 na murawę PGE Narodowego wybiegną piłkarze Jagiellonii Białystok oraz Wisły Kraków. Mecz po wielu perturbacjach doczekał się wyczekiwanego terminu, a nadal niesie za sobą masę konsekwencji.
Przypomnijmy, że Stowarzyszenie Kibiców Jagiellonii Białystok podjęło decyzję o bojkocie (więcej TUTAJ>>) i zgodnie z treścią swojego oświadczenia nie zapełni trybuny dedykowanej kibicom mistrzów Polski w nadchodzącym spotkaniu.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
To znak dołączenia do protestu przeciwko sympatykom "Białej Gwiazdy". Kibice krakowskiej drużyny od początku ubiegłego sezonu nie uczestniczą w wyjazdowych spotkaniach swoich ulubieńców, zgodnie z "umową" zawartą pomiędzy pozostałymi klubami Betclic I ligi. Środowisko kibicowskie nie toleruje braku przestrzegania określonych zasad przez przyjezdnych z Krakowa.
PZPN zdecydował się na przeniesienie meczu na PGE Narodowy do Warszawy, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że Jagiellonia Białystok w przypadku organizacji finału o Superpuchar Polski na własnym obiekcie, nie zdecyduje się na udostępnienie sektora gości.
Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, od początku nie wyobrażał sobie spotkania bez udziału kibiców "Białej Gwiazdy" i tuż po wskazaniu terminu zagroził nawet, że do rozegrania takiego meczu w ogóle nie dojdzie.
- Oczywistym również jest, że jeśli organizator nie sprosta zadaniu przyjęcia trochę ponad 1 tysiąca kibiców WK to Wisła Kraków nie przyjedzie na mecz i odda mecz walkowerem ze wszystkimi tego konsekwencjami" - napisał na portalu X.
PZPN bez konkretnych działań
W związku z bojkotem kibiców Jagiellonii Białystok, WP SportoweFakty skontaktowały się z federacją, by ocenić przygotowania do środowego spotkania. Deklaracja o braku uczestnictwa w spotkaniu przez białostoczan nie wpłynęła w żaden sposób na organizację wydarzenia.
- W świetle informacji publikowanych przez stowarzyszenia kibiców związanych z Jagiellonią Białystok nie przewidujemy udziału zorganizowanej grupy kibiców tego klubu. Oczywiście pojedyncze osoby mogą nabyć bilety korzystając z tradycyjnej procedury zakupowej - taką informację przekazał nam PZPN.
- Nie stanowi to żadnych utrudnień w organizacji pracy, ani nie wpływa na zapewnienie bezpieczeństwa na stadionie. Procedury, które do tej pory wypracowaliśmy, wielokrotnie sprawdzały się podczas meczów reprezentacji Polski oraz finałów Pucharu Polski na PGE Narodowym. Z wielką satysfakcją możemy stwierdzić, że pod względem bezpieczeństwa organizowanych wydarzeń, nasza federacja należy do ścisłej europejskiej czołówki - dodaje PZPN w dalszej części wyjaśnień.
Sytuacja na kilkanaście godzin przed rozegraniem tak ważnego spotkania pozostaje absurdalna i krzywdząca. Wisła Kraków nie może liczyć na wsparcie kibiców w meczach wyjazdowych, a przy jedynej tego typu okazji cierpi prestiż meczu o Superpuchar Polski z uwagi na decyzję kibiców z Białegostoku.
Dodatkowo trofeum dla zwycięskiej drużyny nie zostanie przekazane z rąk Cezarego Kuleszy. WP Sportowe Fakty potwierdziły, że prezes PZPN nie pojawi się na PGE Narodowym podczas spotkania.