22-letnia Agnieszka Niedźwiedź nie jest popularna w Polsce, a powinna, bo jest niepokonana w zawodowym MMA. Ma na koncie dziesięć zwycięstw i ani jednej porażki. Jest siostrą Adama Niedźwiedzia, który również trenuje tę samą dyscyplinę.
Invicta FC to organizacja amerykańska, walczą w niej zawodniczki z całego świata, w przeszłości występowała w niej Rose Namajunas, której nazwisko na długo zapamięta Joanna Jędrzejczyk.
Dla Niedźwiedź pojedynek z Jennifer Maią będzie najważniejszym w dotychczasowej karierze. Z racji, że to walka o pas, będzie trwać pięć rund. Amerykanka w dywizji muszej ma go od trzech lat, więc nie będzie łatwo jej go odebrać, z czego Polka zdaje sobie sprawę. - Wiem, że kiedy ją pokonam, to będę najlepsza na świecie. To dla mnie ważniejsze niż sam pas, on jest tylko dodatkiem - powiedziała w rozmowie z MMAjunkie.com.
- Ludzie w Polsce nie wiedzą kim jestem. Na świecie jestem bardziej rozpoznawalna niż w swoim kraju, ale nie interesuje mnie to. Nie robię tego, żeby mieć kibiców. Jestem szczęśliwa, że nie jestem popularna, dzięki temu mam normalne życie, żyję z moją rodziną w spokoju - wyjaśniła.
Agnieszka Niedźwiedź ma dwuletniego synka, którego wychowanie jest dla niej największym priorytetem w życiu.
Celem w karierze sportowej dla wojowniczki jest zdobycie pasa UFC. Na razie jednak skupia się na najbliższej walce. - Nie boję się porażki. Przegrywałam już wiele razy w życiu, kiedy trenowałam judo. Rodzina, przyjaciele i trener nie nakładają mi dodatkowej presji i nie mówią, że muszę wygrać - zakończyła.
ZOBACZ WIDEO Podsumowanie sezonu w klasie Optimist