Oscar Piastri miał ważną umowę z McLarenem do końca sezonu 2026, ale już teraz postanowił przedłużyć swój pobyt w Woking. Wtorkowy komunikat o nowym kontrakcie Australijczyka zaskoczył wiele osób. Brytyjski zespół ujawnił tylko, że chodzi o "wieloletni kontrakt". Nieoficjalnie wiadomo, że porozumienie ma obowiązywać co najmniej do końca 2028 roku.
Piastri swoją decyzją zaskoczył ekspertów w padoku Formuły 1, bo jego nazwisko przewijało się w kontekście transferu do innych zespołów. Chrapkę na 23-latka miał m.in. Red Bull Racing. Dodatkowo liderem McLarena jest obecnie Lando Norris, więc kierowca z Antypodów będzie musiał mocno walczyć o swoje.
Zdaniem "Daily Mail", na decyzję Piastriego mogła wpłynąć gigantyczna podwyżka. Australijczyk na mocy dotychczasowej umowy miał zagwarantowaną pensję podstawową w wysokości ok. 5-6 mln dolarów. Teraz jego wynagrodzenie wzrośnie do ok. 26 mln dolarów.
ZOBACZ WIDEO: Mariusz Pudzianowski negocjuje szokujący transfer do freak-fightów
McLaren w przypadku Piastriego postąpił identycznie, jak zrobił to rok temu z Norrisem. Brytyjczyk też podpisał wieloletnią umowę ze stajnią z Woking. Na jej mocy zarobił w ubiegłym sezonie ok. 35 mln dolarów. Spora część tej kwoty to premie, które Norris wywalczył sobie w umowie. Niewykluczone, że podobne sformułowania znajdują się w dokumencie Australijczyka.
Piastri zadebiutował w F1 w roku 2023 jako kierowca McLarena, choć wcześniej przez lata należał do akademii talentów Alpine. Brytyjczycy wykorzystali fakt, że kierowca z Antypodów nie zawarł ważnego porozumienia z ekipą z Enstone i przechwycili australijski talent.
W minionym sezonie Piastri wygrał dwa wyścigi i zajął czwarte miejsce w klasyfikacji kierowców F1. W roku 2025 oczekiwania Australijczyka zapewne będą jeszcze większe.