Przez lata Lawrence Okolie ze świetnej strony pokazywał się w wadze junior ciężkiej. Zdobywał też pas WBO w kategorii bridger. Doskonale znają go polscy kibice. Anglik mierzył się bowiem z pięcioma naszymi zawodnikami - Łukaszem Rusiewiczem, Nikodemem Jeżewskim, Krzysztofem Głowackim, Michałem Cieślakiem i Łukaszem Różańskim. Wszystkie te pojedynki wygrał.
Jedyną porażkę Okolie zanotował z rąk Chrisa Billama-Smitha. Po niej znacznie przybrał na wadze i przeniósł się do królewskiej kategorii.
W debiucie zmierzył się z Husseinem Muhamedem, który mimo przyzwoitego rekordu (przed walką miał bilans 18-1), nie sprostał wyzwaniu. Okolie zdominował walkę od początku, a jego prawy sierpowy okazał się zabójczy w skutkach. Muhamed próbował kontynuować rywalizację, ale sędzia na to nie pozwolił (zobacz nokaut na samym dole).
ZOBACZ WIDEO: Szok i łzy po walce. Bartosiński komentuje porażkę z Chalidowem
Okolie wyraził zadowolenie z nowej kategorii wagowej, podkreślając, że czuje się silniejszy i bardziej naturalny. - Czuję się super. Wcześniej, robiąc wagę, czułem się zmęczony, ale teraz mogę być wybuchowy w każdej rundzie - powiedział.
Okolie, olimpijczyk z 2016 r., pokazał, że jest gotowy na większe wyzwania w wadze ciężkiej. Jego występ w Wembley Arena był drugim z rzędu nokautem w pierwszej rundzie (po pokonaniu Łukasza Różańskiego w Rzeszowie), co potwierdza jego formę i gotowość do walki z najlepszymi.