Jeszcze podczas prezentacji drużyny, Chris Holder przyznawał, że od momentu poważnego wypadku nie miał okazji do rozmowy ze sprawcą zdarzenia. Kacper Pludra nie przeprosił go, ani nie chciał wyjaśnić sytuacji. Na zaczepki Holdera odpowiadał, że "świadczy to tylko o kulturze osobistej Australijczyka".
W 2023 roku podczas meczu ligowego Pludra sfaulował Holdera, a efekt był taki, że bardziej doświadczony zawodnik przez kilka miesięcy leczył kontuzję. Potem nie znalazł klubu w PGE ekstralidze i musiał odbudowywać swoją karierę w Metalkas 2. Ekstralidze. Nie ma się więc co dziwić, że tuż po wypadku Holder zamieścił w mediach społecznościowych wulgarny wpis pod adresem ówczesnego zawodnika GKM-u Grudziądz.
"Sezon 2023 zaliczony... nie ma o czym pisać. Wcześnie wybił mnie bezużyteczny k****, który z***** mi cały rok. Bez obaw, niedługo znów na niego wpadnę" - pisał wtedy Holder. Nie mógł jednak wiedzieć, że gdy następnym razem będzie miał okazję do spotkania z Pludrą, to ten będzie jego... klubowym kolegą.
ZOBACZ WIDEO: Nie ma żadnych wątpliwości. To są najlepsi żużlowi eksperci
Okazuje się jednak, że nawet to nie wpłynęło jakoś szczególnie na ich relacje.
- Tak naprawdę wciąż tego sobie nie wyjaśniliśmy. Gdy przyjeżdżam na trening czy zawody, to nie myślę o tym, by zdobywać kolegów. Mieliśmy co prawda kilka treningów i sparingów, ale byliśmy w biegu, więc nie było odpowiedniego czasu i miejsca, by o tym porozmawiać. W przyszłym tygodniu mamy kilka dni, które mogą być trochę luźniejsze. Być może to będzie ten czas. Ale naprawdę, gdy zaczynam się ścigać, to nie zależy mi na nowych znajomościach i zajmowaniu się takimi sprawami. Jestem przekonany, że możemy wyjaśnić to sobie później - skomentował w Magazynie PGE Ekstraligi na WP SportoweFakty, Chris Holder.
Być może niedługo problem sam się rozwiąże i to bez konieczności rozmowy obu zawodników. Kacper Pludra od początku sezonu przygotowawczego spisuje się dość słabo, a obecnie wiele wskazuje na to, że jego miejsce w składzie może zająć młody Duńczyk Jesper Knudsen. Holder i Pludra po prostu mogą już nie mieć zbyt wielu okazji do spotkań w trakcie sezonu.
Australijczyk przyznał też, że podobnie jak Rohan Tungate, on także został zaskoczony, że władze Innpro ROW-u Rybnik ostatecznie zdecydowały się zbudować skład złożony z większej liczby zawodników i wymusiły na nich walkę o skład. Obecnie ma jednak na tyle wysoką formę, że jego pozycja w drużynie wydaje się raczej niezagrożona.