W środę zawodnicy Krono-Plast Włókniarza Częstochowa odjechali kolejne w tym sezonie sparingowe spotkanie. Tym razem w Bydgoszczy z tamtejszą Abramczyk Polonią. Goście przyjechali na obiekt przy ulicy Sportowej bez Jasona Doyle'a i Wiktora Lamparta. Na torze nie pojawił się również Piotr Pawlicki.
Jak się okazuje - żużlowiec był obecny w województwie kujawsko-pomorskim, ale poprosił trenera swojej drużyny o to, by nie wyjeżdżać w środę na tor. Miało to być spowodowane faktem, że zawodnik zakwestionował temat dmuchanych band.
ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Mrozek, Woffinden i Tungate
Jego klub potwierdził te informacje: "Na owalu przy ulicy Sportowej nie zaprezentował się także Piotr Pawlicki, który zakwestionował montaż band APD na łukach, i poprosił trenera Mariusza Staszewskiego o możliwość rezygnacji z udziału w sparingu" - czytamy w komunikacie Krono-Plast Włókniarza.
Piotr Pawlicki jest jednym z zawodników, którzy w mocnych słowach wypowiadają się na temat tego, co obecnie jest tematem numer jeden, czyli w kwestiach bezpieczeństwa na żużlowych torach.
- Zwraca się nam uwagę na najmniejsze szczegóły, nawet na to, że jakaś reklama jest delikatnie zasłonięta, mechanik ma nieodpowiedni kolor spodni lub butów, a nikt nie przywiązuje większej uwagi do tego, by było bezpieczniej. Jako zawodnicy mamy swoje zdanie - powiedział były reprezentant Polski w rozmowie z WP SportoweFakty (więcej TUTAJ).