Były menedżer klubów z Torunia i Częstochowy uważa, że Motor popełnił duży błąd na etapie budowy zespołu. - Moim zdaniem należało dokonać korekt, mimo sukcesu, który osiągnęli. Trzeba pamiętać, że ubiegły rok był dla tej ekipy dość szczęśliwy. W Lublinie mają wielu zawodników, którzy są zaangażowani w walkę o czołowe lokaty w Grand Prix. W minionym sezonie problemy ich raczej nie dotykały, ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Nikomu nie życzę urazu, ale uważam, że należało wziąć ten czynnik mocniej pod uwagę. Zbyt duża liczba żużlowców startujących w cyklu może w pewnym momencie okazać się dużym kłopotem, a na etapie fazy play-off zdrowa drużyna to jedna z najważniejszych kwestii - mówi nam Jacek Gajewski.
Jego zdaniem Orlen Oil Motor w nadchodzącym sezonie może znaleźć się nawet poza finałem. Gajewski widzi w nim za to ekipy z Wrocławia i Torunia, a największe szanse na zgarnięcie złota daje Betard Sparcie.
- Drużyna została zbudowana w ciekawy sposób. Uważam, że wszystko jest odpowiednio wyważone. Nie będą mieć też problemu ze zbyt dużą liczbą zawodników w Grand Prix. Formacja seniorska jest naprawdę silna, a duet juniorski bardzo solidny. Może nie są to jeszcze młodzieżowcy pokroju Wiktora Przyjemskiego, aczkolwiek Jakub Krawczyk ma nadal duże szanse na rozwój i wcale nie musi być znacznie gorszy. Coraz lepiej prezentuje się także Marcel Kowolik. Poza tym klub jest głodny sukcesu. Jeśli tym razem dopisze im szczęście, to mogą być na szczycie - zaznacza ekspert.
ZOBACZ WIDEO: Wytypował kolejność PGE Ekstraligi. To nie Motor będzie mistrzem Polski
Ciekawie może również wyglądać walka o miejsce w pierwszej czwórce, którą w ocenie Gajewskiego stoczą kluby z Zielonej Góry i Grudziądza. - Stawiam na Stelmet Falubaz, bo przemawia za nim bardziej wyrazisty lider, którym powinien być Leon Madsen. W barwach Włókniarza często potrafił rozstrzygać losy meczów. Obecność tego zawodnika doda zielonogórzanom wiele jakości. Kogoś takiego im brakowało. Myślę, że ten ruch przesądzi o ich obecności w fazie play-off - tłumaczy.
Były menedżer twierdzi, że walkę o uniknięcie bezpośredniego spadku do Metalkas 2. Ekstraligi wygra Krono-Plast Włókniarz. - Wyżej oceniam szanse częstochowian niż rybniczan, aczkolwiek przy takiej Metalkas 2. Ekstralidze nawet siódme miejsce nie musi zagwarantować utrzymania - podkreśla.
- Dla mnie jedynym atutem Innpro ROW-u jest system rozgrywek. Problemem może być natomiast nadwyżka seniorów. Z jednej strony rozumiem chęć zabezpieczenia się na wypadek kontuzji, ale z drugiej obawiam się o napięcia i konflikty. Pytanie, w jakim stanie ta drużyna dojedzie do decydującej części rozgrywek. Być może skład się wykrystalizuje, ale na ten moment jest spory znak zapytania. Poza tym wylądowali u nich zawodnicy, którzy nie mieli "brania" w innych ekstraligowych ekipach - podsumowuje Gajewski.
Kolejność PGE Ekstraligi według Jacka Gajewskiego
1. Betard Sparta Wrocław
2. KS Apator Toruń
3. Orlen Oil Motor Lublin
4. Stelmet Falubaz Zielona Góra
5. Bayersystem GKM Grudziądz
6. ebut.pl Stal Gorzów
7. Krono - Plast Włókniarz Częstochowa
8. Innpro ROW Rybnik