Novak Djoković pokonał Carlosa Alcaraza w czterech setach podczas ćwierćfinału wielkoszlemowego Australian Open. Serb ten pojedynek określił jako "jeden z najbardziej epickich meczów" w swojej karierze.
Legendarny tenisista zwyciężył 4:6, 6:4, 6:3, 6:4. Dodatkowo dokonał tego, mimo że zmagał się z kontuzją nogi, co wymagało nawet przerwy medycznej.
Po zakończonym spotkaniu Djoković udzielił wywiadu. W nim wyznał, że nie jest pewien, czy kontynuowałby grę w przypadku, gdyby przegrał drugiego seta. Do formy pomogły mu wrócić zażyte leki.
ZOBACZ WIDEO: Tomasz Majewski stawia sprawę jasno. "Konfliktów jest więcej!"
- Szczerze mówiąc, nie wiem, czy kontynuowałbym grę po przegraniu drugiego seta. Jednak czułem się coraz lepiej - wyjawił serbski tenisista.
Tymczasem legendarny tenisista, a obecnie komentator ESPN John McEnroe zasugerował, że Djoković mógł symulować kontuzję nogi jako element taktyki. - To nie pierwszy raz, kiedy widzimy tę rutynę. Nie dajcie się zwieść - podkreślił.
Zdaniem Amerykanina Serb zrobi teraz wszystko, by wygrać turniej wielkoszlemowy w 2025 roku. - To, czego on chce, to dojść do 25. tytułu. Nie sądzę, żeby go obchodziło, jak to zrobi. On jest już blisko - stwierdził McEnroe.
Półfinałowym rywalem Djokovicia będzie Niemiec rosyjskiego pochodzenia Alexander Zverev. Do ich pojedynku dojdzie w piątek, 24 stycznia.