Niektórzy zawodnicy, którzy pojawili się na karcie walk gali Fame 24: Underground, byli prawdziwą niespodzianką. Do tego grona możemy zaliczyć między innymi Piotra Hallmanna.
Hallmann to były zawodnik UFC, który ma za sobą również pracę jako policjant. Ostatni pojedynek stoczył w 2018 roku, a teraz zdecydował się dołączyć do freakfightowej organizacji Fame MMA i znalazł się w specjalnie przygotowanym turnieju.
Rywalem Hallmanna został Denis Załęcki, który ostatnie zwycięstwo odniósł... trzy lata temu. Od tego czasu doznał sześciu porażek, a raz zremisował. Stąd też pojedynek między nimi zapowiadał się elektryzująco.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: gwiazda KSW rozbawiła fanów. Film to hit sieci
Po spokojnym początku zarysowała się przewaga Załęckiego, lecz rywal był w stanie odpowiadać. Hallmann nie był w stanie obalić przeciwnika, a w pewnym momencie niewiele zabrakło, by... otrzymał kopnięcie.
Ostatecznie Hallmann został tylko i wyłącznie muśnięty i zdecydował się kontynuować walkę. Mimo że trzykrotnie udało mu się obalić Załęckiego, to ostatecznie nie wystarczyło to do tego, by zwyciężyć.
Niejednogłośną decyzją sędziów to Załęcki triumfował w tym pojedynku i tym samym przełamał się po trzech latach. Hallmann, były zawodnik UFC, zanotował nieudany powrót do sportów walki.
AKTUALIZACJA:
Ostatecznie Załęcki nie wystąpi w półfinale. Mimo awansu organizacja Fame MMA przekazała, iż ten w trakcie walki "doznał kontuzji i nie był w stanie kontynuować udziału w turnieju". Tym samym to Hallmann zmierzy się z Gracjanem Szadzińskim.