Dreszczowiec w Zabrzu! Ogromne emocje do ostatniej sekundy

Materiały prasowe / Orlen Superliga / Na zdjęciu: Kamil Adamski
Materiały prasowe / Orlen Superliga / Na zdjęciu: Kamil Adamski

Rebud KPR Ostrovia trzecią drużyną rundy zasadniczej. Podopieczni Kima Rasmussena po pełnym błędów i emocji meczu pokonali Górnika Zabrze (33:32). Gospodarze jeszcze w ostatniej chwili mogli doprowadzić do wyrównania.

Goście z Ostrowa Wielkopolskiego mieli w pierwszej połowie już sześć bramek przewagi (15:9), ale zabrzanie odnaleźli swój rytm. Na przerwę podopieczni Arkadiusza Miszki schodzili mając o zaledwie jedno trafienie mniej.

Piotr Krępa rzucił po zmianie stron na wyrównanie (19:19) i od tego momentu gra toczyła się niemal bramka za bramkę. Przez moment to zabrzanie byli bliżej zgarnięcia trzech punktów, co pozwoliłoby im na zbliżenie się do piątego miejsca w tabeli.

ZOBACZ WIDEO: Tomasz Majewski dostał dziwną propozycję. "To zupełnie nie moja bajka"

Bardzo dużą pracę dla biało-czerwonych wykonał Kamil Adamski. Popisał się kilkoma asystami, świetnie rozumiał się na parkiecie z Danielem Reznickym, ale i sam rzucił łącznie sześć bramek.

Reprezentantowi Polski przytrafiła się jednak również niecodzienna sytuacja. Trafił do... własnej bramki. Próbował przeciąć zagranie rywali, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że pokonał Sandro Mestricia i zrobiło się 28:30.

Chorwat również był jednym z bohaterów Rebud KPR. Sporo umiejętności, ale i szczęścia miał chwilę później. Grająca w osłabieniu Ostrovia straciła piłkę, a Mestrić ruszył w kierunku pustej bramki. W ostatniej chwili zdołał nogą zatrzymać rzut przeciwników.

Końcówka meczu to festiwal błędów z obu stron. Przy stanie 33:32 dla Rebud KPR zabrzanie mieli szansę, aby doprowadzić do remisu. W jednej akcji zaliczyli jednak słupek i poprzeczkę. Następnie to goście mogli postawić kropkę nad "i", ale stratę popełnił Adamski.

Zabrzanie odpowiedzieli... faulem w ataku Dmytro Artemienki, aby po chwili w poprzeczkę rzucił Przemysław Urbaniak. Do końca zostało 16 sekund, gdy Arkadiusz Miszka poprosił o czas. Górnik nie wykorzystał kolejnej szansy i ostatecznie przegrał.

Ostrowianie zapewnili sobie trzecie miejsce po rundzie zasadniczej. Niewykluczone, że w ćwierćfinale fazy play-off zagrają właśnie z Rebud KPR. Wszystko zależeć będzie jednak od wyników ostatniej kolejki.

Górnik Zabrze - Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 32:33 (18:19)

Górnik Zabrze: Wyszomirski, Ligarzewski - Artemenko 6 (0/1), Morkovsky 6 (0/1), Szyszko 6 (1/2), Działakiewicz 2, Ivanović 2, Komarzewski 2, Krępa 2, Minocki 2, Racotea 2, Krawczyk 1, Wąsowski 1
Karne: 1/4
Kary: 8 min. (Morkovsky, Minocki - 4 min.)

Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski: Mestrić, Krekora - Reznicky 9, Kamyszek 7, Adamski 6 (3/3), Smolikow 4, Urbaniak 3, Wojciechowski 2, Gajek 1, Marciniak 1, Łyżwa, Rybarczyk, Szpera
Karne: 3/3
Kary: 8 min. (Kamyszek - 4 min., Adamski, Reznicky - 2 min.)

Sędziowie: Tomasz Łacny, Tomasz Okos
Frekwencja: 873 widzów

Komentarze (1)
avatar
adam na
1.04.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Wiadomo gra się cały mecz i cały mecz się składa na wynik.Obrona w kole w końcówce spotkania i nie podyktowanie karnego na tzw.styku może zrobić różnicę .Panowie sędziowie gra teatralna pana z Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści