Starcie pomiędzy Azotami-Puławy a Górnikiem Zabrze od samego początku zapowiadało się na jedno z bardziej wyrównanych w 1/8 Orlen Pucharu Polski. Na parkiecie w Puławach spotkały się ósma i dziesiąta drużyna ORLEN Superligi Mężczyzn.
Zgodnie z planem wielkich emocji nie brakowało od samego początku. W obu zespołach nie brakowało licznych absencji. Azoty miały do protokołu wpisanych zaledwie dwunastu zawodników. W zespole Górnika zadebiutował Szymon Działakiewicz. Prawy rozgrywający jednak nie zdobył żadnej bramki w spotkaniu 1/8 Orlen Pucharu Polski. Azoty miały do protokołu wpisanych zaledwie dwunastu zawodników.
W pierwszej połowie żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie większej niż trzypunktowej przewagi. Mimo że Azoty były minimalnie na prowadzeniu, to nie były w stanie odjechać rywalom. Po trzydziestu minutach było 19:18 dla gospodarzy. Emocje były zatem gwarantowane w drugiej części.
ZOBACZ WIDEO: Artur Siódmiak został legendą. Niebywałe, co stało się na drugi dzień
W niej gościom udało się nawet wyjść na prowadzenie 26:29, ale Azoty błyskawicznie odrobiły straty i doprowadziły do remisu. W końcówce obie drużyny toczyły bój "bramkę za bramkę", co dało remis po sześćdziesięciu minutach i rzuty karne. Więcej zimnej krwi w serii "siódemek" zachowali gospodarze, którzy zwyciężyli 4:3.
Bohaterem zabrzan był powracający po mistrzostwach świata Lukas Morkovsky, który w Puławach zdobył aż osiem trafień. Za to po stronie Azotów brylowali Łukasz Gogola oraz Kelian Janikowski.
W ćwierćfinale Azoty Puławy zmierzą się ze zwycięzcą pary WKS Śląsk Wrocław i Energa MKS Kalisz.
Orlen Puchar Polski:
1/8 finału:
Azoty-Puławy - Górnik Zabrze 36:36 k. 4:3 (19:18)
Najwięcej bramek:
Azoty: Łukasz Gogola 9, Kelian Janikowski 7, Ignacy Jaworski 6
Górnik: Lukas Morkovsky 8, Dmytro Artemenko 5, Dan-Emil Racotea 5