W sobotę SSC Napoli zremisowało z Interem Mediolan (1:1) w rewanżowym półfinale Pucharu Włoch. Ten wynik wystarczył, by neapolitańczycy uzyskali przepustkę do finału - w dwumeczu pokonali rywali 2:1. Szkoleniowiec drużyny z Neapolu postanowił zadedykować ten sukces swojej siostrze.
- Chcę podziękować całemu światu futbolu, ponieważ wszyscy byli bardzo blisko mnie i mojej rodziny. To było trudne. Awans dedykuję mojej rodzinie, rodzicom i mojej siostrze. Wszyscy bardzo ją kochaliśmy, to dla nas wielka strata - powiedział Gennaro Gattuso w rozmowie z RAI Sport.
Jego siostra Francesca zmarła na początku czerwca w wieku 37 lat. Włoskie media dowiedziały się o jej problemach zdrowotnych w lutym. W przeszłości pracowała m.in. jako sekretarka AC Milan.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Rosjanie prowokują Cristiano Ronaldo
Gattuso w swojej pomeczowej wypowiedzi odniósł się również do straty bramki. Przypomnijmy, że Inter Mediolan prowadził już w drugiej minucie, po bezpośrednim trafieniu Christiana Eriksena z rzutu rożnego.
- Głupio straciliśmy gola, ale to nie był błąd Ospiny. To nasza drużyna ustawiła się źle. Po ponad 90 dniach zaczęliśmy od miejsca, w którym skończyliśmy - wyjaśnił Gattuso.
Z braku awansu do finału Pucharu Włoch nie jest zadowolony oczywiście Antonio Conte, trener Interu. - Wydaje mi się, że zasłużyliśmy na finał. Po tym meczu nie mam wiele do zarzucenia moim piłkarzom. Zagrali agresywny futbol, który chciałem zobaczyć. Próbowali dominować - ocenił, cytowany przez Football Italia.
- Stworzyliśmy wiele okazji. Być może mogliśmy być bardziej precyzyjni przed bramką rywala. David Ospina zaprezentował jednak kilka niesamowitych interwencji, co okazało się decydujące - podsumował szkoleniowiec drużyny z Mediolanu.
SSC Napoli zmierzy się w finale Pucharu Włoch z Juventusem Turyn. Ten mecz odbędzie się 17 czerwca (środa).
Czytaj także:
- Lionel Messi znów zapisał się na kartach historii. Ustanowił kolejny rekord
- Cristiano Ronaldo rzadko marnuje rzuty karne. Ostatnio zdarzało mu się to raz w roku