Liga Mistrzów: FC Porto w twierdzy Juventusu Turyn. Chce powtórki z Rzymu

PAP/EPA / ALESSANDRO DI MARCO
PAP/EPA / ALESSANDRO DI MARCO

Juventus Turyn zwyciężył 2:0 w Porto i przed rewanżem jest blisko awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Na swoim stadionie nie przegrał od początku sezonu i tylko raz w historii z klubem z Portugalii.

W tym artykule dowiesz się o:

Trzy tygodnie temu Juventus Turyn przerwał 22 lata oczekiwania klubów z Włoch na zwycięstwo na stadionie FC Porto. Kluczowe dla meczu były, po pierwsze, czerwona kartka dla Alexa Tellesa, a po drugie decyzje personalne trenera Juventusu. Massimiliano Allegri wprowadził z ławki rezerwowych na boisko Marko Pjacę oraz Daniego Alvesa i obaj ekspresowo zdobyli gola. Stara Dama wygrała 2:0 i jest blisko awansu do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów. Może być w niej jedynym przedstawicielem Serie A.

W tym dwumeczu padła już twierdza FC Porto. We wtorek swojej będzie bronić drużyna Allegriego. Od początku sezonu wygrała tam wszystkie mecze w Serie A. Zremisowała tylko z Olympique Lyon i Sevilla FC w Lidze Mistrzów. W piątek o krok od zdobycia punktu w Turynie był AC Milan. Juventus zdobył gola na 2:1 już po upływie doliczonego czasu, z rzutu karnego, który wzbudził dużo dyskusji.

Generalnie Juventus nie zachwycał w poprzednich meczach ligowych, ale ma tak wygodną sytuację w tabeli, że trudno o sto procent mobilizacji. Czeka na zderzenie z europejskimi potentatami.

- Wygranie Ligi Mistrzów po dwóch latach w klubie byłoby dla mnie czymś absolutnie szalonym - opowiada Paulo Dybala, napastnik Juventusu. - Mam w drużynie kolegów, którzy chcą tego tak samo mocno i takich, którzy już to zrobili i chcą to powtórzyć. Wynik Barcelony w rewanżu z PSG dodał wszystkim pewności siebie, że można odwracać los dwumeczu, choć oczywiście nie każda drużyna ma taką jakość jak Barcelona.

ZOBACZ WIDEO Juventus pokonał Milan po golu w doliczonym czasie. Zobacz skrót meczu [ZDJĘCIA ELEVEN]

Mistrz Włoch przegrał u siebie tylko jeden mecz w historii z klubem z Portugalii. W 1968 roku Turyn zdobyła Benfica Lizbona, a autorem jedynego gola na 1:0 był legendarny Eusebio. Poza tym Juventus wygrał trzy spotkania, w tym jedno z FC Porto, i jedno zremisował.

Drużyna z miasta wina była już w tym sezonie w Italii i wspomnienie tego występu, dodaje im otuchy przed pojedynkiem z Juventusem. FC Porto zwyciężyło 3:0 z AS Roma i kosztem Giallorossich dostało się do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Wojciech Szczęsny popełnił wówczas najpoważniejszy błąd w sezonie, a Smoki surowo karały przeciwnika za każdą pomyłkę. Dwa gole strzelili Meksykanie Miguel Layun oraz Jesus Corona.

- Oglądaliśmy mecz Porto z AS Roma i wiemy, że nie będzie nam łatwo. W pierwszym meczu z nami rywale grali długo w dziesięciu, ale jedenastu na jedenastu są niebezpieczni. Wiemy, jak Porto atakuje i postaramy się powstrzymać przeciwnika - zapowiada Dybala.

- Mam plan na rewanż. Wiem, że w drużynie jest duch walki i będzie sto procent zaangażowania, by przeciwstawić się Juventusowi. Przed nami długa i trudna walka, więc musimy być kreatywni oraz skupieni - kontruje Nuno Espirito Santo, trener FC Porto, które w Turynie nie będzie miało nic do stracenia.

Juventus Turyn - FC Porto / wt. 14.03.2017 godz. 20.45

Pierwszy mecz: 2:0

Przewidywane składy:

Juventus: Buffon - Lichtsteiner, Barzagli, Bonucci, Alex Sandro - Marchisio, Khedira - Cuadrado, Dybala, Mandzukić - Higuain.

Porto: Casillas - Maxi Pereira, Marcano, Felipe, Layun - Danilo, Andre Andre, Oliver Torres - Brahimi, Andre Silva, Soares.

Sędzia: Ovidiu Hategan (Rumunia).

Pozostałe pary 1/8 finału Ligi Mistrzów:

Arsenal Londyn - Bayern Monachium 2:10
SSC Napoli - Real Madryt 2:6
FC Barcelona - Paris Saint Germain 6:5
Borussia Dortmund - Benfica Lizbona 4:1
Leicester City - Sevilla FC (1:2)
AS Monaco - Manchester City (3:5)
Atletico Madryt - Bayer Leverkusen (4:2)

Źródło artykułu: