Łukasz Gikiewicz nie ma już wiele wspólnego z futbolem jako piłkarz. Po pobycie w Tajlandii, Jordanii, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie czy Indiach wrócił do Polski, ale grywa wyłącznie w niższych ligach.
Pojawia się w różnych programach telewizyjnych jako ekspert, przy okazji też dokształca się na innych płaszczyznach. Przykładowo w poniedziałek rozpoczął staż w Legii Warszawa.
Problem w tym, że potrwał on raptem kilka godzin. Kibice Legii "donieśli" na niego do dyrektora akademii Marka Śledzia i przypomnieli, że Gikiewicz w 2012 roku śpiewał obraźliwe przyśpiewki w kierunku Legii.
Miało to miejsce podczas mistrzowskiej fety Śląska Wrocław. Zresztą, śpiewał nie tylko on, ale też m.in. Sebastian Mila.
Fani Legii domagali się reakcji klubu i... doczekali się. Chwilę po rozpoczęciu stażu przez Gikiewicza został on zakończony. Według portalu "Legia.net" dyrektor Śledź nie znał tamtej sprawy ze śpiewaniem. A kiedy został już wtajemniczony, to podjął decyzję o zakończeniu współpracy.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!