Portugalia znowu pokazała nam miejsce w szeregu. Reprezentacja Polski w przedostatnim meczu Ligi Narodów przegrała aż 1:5. Dość długo nie zanosiło się na taki wynik, bo do przerwy było 0:0, a nasi piłkarze stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji.
Kiedy gospodarze wyszli na prowadzenie 2:0, selekcjoner Michał Probierz postanowił wzmocnić ofensywę. Selekcjoner przeszedł na dwójkę napastników, a do Krzysztofa Piątka dołączył Adam Buksa, który zmienił Kacpra Urbańskiego.
Już jednak wiadomo, że miała zostać wykonana inna zmiana. To nie Buksa, a Karol Świderski był gotowy do wejścia na boisko. Napastnik był już po rozgrzewce, stał przy linii bocznej i wtedy... dowiedział się, że nie może grać.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ależ trafienie w Meksyku! Trafiła z ponad 40 metrów
Doszło bowiem do kompromitującej wpadki. Świderski nie został wpisany do kadry meczowej i w ogóle nie powinien siedzieć na ławce rezerwowych. Za to prawdopodobnie odpowiada kierownik reprezentacji, którym jest Łukasz Gawrjołek.
- Będzie musiał skończyć z reprezentacją. Takie błędy zdarzać się nie mogą. To jest delikatny skandal. Nie dość, że tracimy pięć bramek, to jeszcze ta historia. Wszystko razem można spiąć klamrą i powiedzieć, że jak nie mamy reprezentacji, tak nie mamy też kierownika - skwitował Wichniarek w TVP Sport.
Wiadomo już, że reprezentant Polski był wściekły. Napastnik, kiedy dostał ostateczne potwierdzenie, że na boisku nie wejdzie, to z nerwów ściągnął koszulkę i nią rzucił. Aż trudno uwierzyć, że coś takiego wydarzyło się na poziomie Ligi Narodów.
- Zadziałał czynnik ludzki. Zdarza się, są takie sytuacje, że ktoś ominie zawodnika i tak było w tym przypadku. Mogę tylko przeprosić Karola. Jesteśmy ludźmi i każdy ma prawo do popełnienia błędu - powiedział Probierz.
W sieci pojawił się film opublikowany przez Mateusza Migę z TVP Sport, który pokazuje część całego zamieszania. Rzucenia koszulką wprawdzie tam nie ma, ale jest moment, gdy Świderski łapie się za głowę.
Po spotkaniu w TVP Sport na temat ogromnej wpadki wypowiedzieli się Jacek Kurowski i Jakub Wawrzyniak. Potwierdzili, że opisana wyżej sytuacja miała miejsce, a następnie tak ją ocenili.
- Sytuacja kuriozalna, do której dojść nie powinno, a doszło. Znając temperament selekcjonera, mówiąc delikatnie, Probierz zadowolony nie będzie. Na pewno komuś zmyje głowę - przyznał Kurowski.
- Nie mam słów, aby to wytłumaczyć. To jest niewytłumaczalne. To jest błąd, który nie powinien mieć miejsca - dodał Wawrzyniak.
Reprezentacja Polski kolejny mecz rozegra w poniedziałek 18 listopada. Ligę Narodów zakończymy domowym starciem ze Szkocją i jeżeli przegramy, do pożegnamy się z Dywizją A.