Już od początku widać było, że spotkanie zapowiada się bardzo interesująco. W 1. minucie na strzał zdecydował się Adrian Frańczak, jednak piłkę wyłapał golkiper z Kluczborka. Siedem minut później w gigantycznym zamieszaniu w polu karnym, po dośrodkowaniu Łukasza Matuszczyka z rzutu rożnego i strzale głową Mikołaja Skórnickiego, piłka wpada do siatki, jednak sędzia gola nie uznał, gdyż stwierdził, że ostrowiecki piłkarz faulował bramkarza. W 25. minucie KSZO stanął przed kolejną okazją do objęcia prowadzenia w meczu. Z rzutu rożnego w pole karne piłkę dograł Hubert Robaszek, bramkarz próbował ją wyłapać - sztuka ta mu się nie udała, jednak żaden z piłkarzy KSZO nie zamknął akcji i obrońcy wybili futbolówkę w pole. W odpowiedzi uderzenie Patryka Tuszyńskiego o centymetry minęło bramkę KSZO, by za chwilę w podobnej sytuacji znalazł się Marcin Folc, który również minimalnie chybił. Minęło ponad pół godziny gry i kibice na stadionie w Ostrowcu Świętokrzyskim zamarli. Lewym skrzydłem urwał się Kamil Nitkiewicz, który minął wychodzącego z bramki Michała Wróbla i skierował piłkę do pustej bramki, jednak ta szczęśliwie trafiła w słupek. Jeszcze przed przerwą na uderzenie zdecydował się Piotr Wtorek, ale futbolówka przeszła nad poprzeczka bramki Krzysztofa Stodoły.
W drugiej połowie ekipa z Kluczborka odważniej zaczęła poczynać sobie na boisku, a od 57. minuty po czerwonej kartce Mikołaja Kórnickiego, jaką ostrowiecki defensor otrzymał za faul na przeciwniku, gościom grało się jeszcze łatwiej. Pomarańczowo-czarni starali się jak mogli i momentami zupełnie nie było widać, że grają w osłabieniu. Dwukrotnie w doskonałej sytuacji znalazł się Marcin Folc, jednak jego strzały głową minimalnie minęły światło bramki rywali. W 68. minucie po strzale Huberta Robaszka piłka trafiła w poprzeczkę bramki Krzysztofa Stodoły. Ponad dziesięć minut później uderzenie z narożnika pola karnego Łukasza Matuszczyka z trudem na rzut rożny wybronił kluczborski golkiper. W 85. stało się to, czego obawiali się sympatycy KSZO. Po akcji Marcina Adamczyka piłka trafiła do Waldemara Soboty, który pokonał Michała Wróbla. W odpowiedzi gospodarze ruszyli jeszcze bardziej do przodu, chcąc zmienić niekorzystny rezultat meczu, jednak piłkę w ostatniej chwili z głowy Radosława Kardasa zdjął bramkarz ekipy przyjezdnej. Sprawdziło się stare piłkarskie przysłowie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i chwilę później Łukasz Szczepaniak dokładnie dograł piłkę do Tomasza Kazimierowicza, który pokonał Michała Wróbla podwyższając wynik meczu na 2:0 dla gości.
Ostrowieccy piłkarze z przebiegu całego meczu nie zasłużyli sobie na porażkę, tym bardziej, że rozegrali dobre spotkanie, jednak szczęście było w sobotę po stronie drużyny MKS Kluczbork i to ona wyjechała z Ostrowca Świętokrzyskiego z kompletem punktów.
KSZO Ostrowiec - MKS Kluczbork 0:2 (0:0)
0:1 - Sobota 85'
0:2 - Kazimierowicz 89'
Składy:
KSZO Ostrowiec: Wróbel - Szymoniak, Kardas, Skórnicki, Matuszczyk - Frańczak (69' Kajca), Sobczyński, Wtorek (77' Persona), Robaszek - Kanarski (58' Ciesielski), Folc.
MKS Kluczbork: Stodoła - Orłowicz, Odrzywolski, Jagieniak, Stawowy - Glanowski (78' Adamczyk), Niziołek, Kazimierowicz, Sobota, Nitkiewicz - Tuszyński (75' Półchłopek).
Żółte kartki: Frańczak, Szymoniak (KSZO) oraz Jagieniak (MKS).
Czerwona kartka: Skórnicki /58' za faul/ (KSZO).
Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec).
Widzów: 1000.
Najlepszy piłkarz KSZO: Łukasz Matuszczyk.
Najlepszy piłkarz Kluczborka: Waldemar Sobota.
Najlepszy piłkarz meczu: Waldemar Sobota.