Kamila Walijewa, która wywołała skandal podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2022 roku, ponownie znalazła się w centrum uwagi. Przypomnijmy, że rosyjska łyżwiarka figurowa została zawieszona na cztery lata za stosowanie trimetazydyny.
Walijewa została zauważona na kongresie "Ruchu Pierwszych". Młodzieżowa organizacja powstała z inicjatywy Władimira Putina w grudniu 2022 roku. Podmiot ten ma na celu organizowanie zajęć dla młodzieży oraz kształtowanie ich światopoglądu w oparciu o "tradycyjne rosyjskie wartości duchowe i moralne".
ZOBACZ WIDEO: Tomasz Majewski dostał dziwną propozycję. "To zupełnie nie moja bajka"
Podczas kongresu, który odbył się pod koniec marca w Moskwie, Walijewa wyraziła swoje poparcie dla prezydenta Federacji Rosyjskiej i Kremla na swoim kanale na platformie Telegram. Wydarzenie to spotkało się z krytyką, szczególnie ze strony fińskiego "Ilta-Sanomat".
Komentator Joonas Kuisma z "Ilta-Sanomat" skrytykował Walijewą, nazywając ją "marionetką Putina". Podkreślił, że wspomniana organizacja jest oskarżana o udział w porwaniach ukraińskich dzieci i ich "rusyfikacji", co spowodowało, że organizacja znalazła się na liście sankcji UE.
Walijewa, mimo kontrowersji, nie kryje swojego poparcia dla rosyjskiego prezydenta. Jej zaangażowanie w politykę i bliskość z Putinem są szeroko komentowane w mediach.