Andrea Anastasi, trener reprezentacji Polski, uważa, że marzeniem każdego prawdziwego sportowca powinien być start w igrzyskach. Szkoleniowiec dziwi się, że jeden z najlepszych atakujących świata, Mariusz Wlazły, nie chce grać w reprezentacji. - Na razie nic się nie zmieniło w sprawie Wlazłego. Oglądam jego fantastyczne mecze w PlusLidze i nadal zastanawiam się, jak to możliwe, że jeden z najlepszych atakujących świata nie gra w reprezentacji i nie chce jechać do Londynu? Nie mogę tego zrozumieć, ale OK. To nie moja decyzja, muszę ją uszanować. Żałuję jednak, że nie mogę z niego skorzystać - mówi na łamach Przeglądu Sportowego.
Trener wciąż jednak ma nadzieję, że zawodnik PGE Skry Bełchatów zmieni zdanie. - Nie obrażę się nawet, jeśli zadzwoni do mnie dopiero w marcu i powie: chciałbym spróbować. Uważam, że trzeba dać mu szansę. Byłbym głupcem, zamykając mu drogę do kadry tylko dlatego, że wcześniej nie chciał w niej być - dodał na koniec Anastasi. Czy Mariusza Wlazłego stać jednak na taki telefon?
Oglądaj siatkówkę mężczyzn w Pilocie WP (link sponsorowany)