Spotkania Anwilu Włocławek ze Śląskiem Wrocław zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie - bez względu na to, o co grają poszczególne drużyny.
Nie inaczej było w niedzielne popołudnie we Włocławku. Włocławscy kibice już od kilku dni szykowali się do tego spotkania.
Przed meczem odbył się przemarsz fanów, którzy spotkali się przy Złotym Kapslu i następnie udali się do Hali Mistrzów. Nie zabrakło głośnych okrzyków, rac i flag.
ZOBACZ WIDEO Skoki narciarskie. Lekarz kadry dementuje wcześniejsze doniesienia! "Piotr Żyła nie stracił przytomności"
Zobacz także: EBL. Legia Warszawa nie zostawia zawodników na lodzie. Klub pomoże Amerykaninowi w trudnej sytuacji
W trakcie zawodów kibice Anwilu zadbali o wyjątkową atmosferę. Zaprezentowali oprawę - "Witamy w Anwilowych Czasach". Kilkuset fanów machało do tego flagami, co dało niesamowity efekt.
Witamy w Anwilowych czasach #GłodniZwycięstw #plkpl @PLKpl pic.twitter.com/ZiR3j50Esx
— Klub Koszykówki Włocławek (@Anwil_official) November 24, 2019
"Bo nasz Anwil najlepszy w Polsce jest" - niosło się po Hali Mistrzów. Atmosfera była znakomita - jak w fazie play-off. Choć - niestety - pojawiły się także wulgarne przyśpiewki w kierunku klubu z Wrocławia.
Włocławscy koszykarze byli bardzo zdeterminowani. Grali z dużym zaangażowaniem i determinacją. Widać było, że obcokrajowcy usłyszeli o historii meczów ze Śląskiem i o tym, jak istotne są to spotkania dla kibiców.
- To było coś niesamowitego. Nasi kibice byli fantastyczni. To zwycięstwo jest dla nich - mówi Łotysz Rolands Freimanis.
W 101. meczu "Świętej Wojny" Anwil wygrał 96:85. 21 "oczek" dla triumfatorów zdobył Ricky Ledo. 17 punktów, 7 asyst i 5 zbiórek dołożył Chris Dowe.
Drużynę Stelmetu umieściliśmy na pierwszym miejscu w "Power Rankingu"