Golden State Warriors zdetronizowani. Toronto Raptors w dramatycznych okolicznościach pokonali ich w szóstym meczu 114:110 i zapewnili sobie pierwszy, historyczny mistrzowski tytuł. Drużyna z Kanady triumfowała finalnie 4-2 i warto zauważyć, że w tych finałach trzykrotnie zwyciężała w hali ORACLE Arena. MVP wybrany został Kawhi Leonard, który zdobywał średnio 28,5 punktu, 9,8 zbiórki, 4,2 asysty, 2,0 przechwytu oraz 1,2 bloku.
Czwartkowy mecz trzymał w napięciu do ostatnich momentów. Stephen Curry rzucał za trzy przy stanie 111:110 dla Toronto osiem sekund przed końcem spotkania, ale chybił. Leonard trzema skutecznymi osobistymi przypieczętował triumfu drużyny z Kanady. Dramat przeżył Klay Thompson, który po próbie wsadu w trzeciej kwarcie doznał kontuzji kolana. Okazało się, że 29-latek zerwał więzadło krzyżowe ACL i czeka go długa, przymusowa przerwa. W 32 minuty, które spędził na parkiecie, zdobył 30 punktów i był najlepszym zawodnikiem Golden State.
Szósty mecz Finałów NBA wzbudzał olbrzymie zainteresowanie na całym świecie. Tylko 20 tysięcy osób, bo tyle mieści obiekt w Oakland, śledziło poczynania obu drużyn na żywo z perspektywy trybun. Był wśród nich właściciel klubu Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski, Paweł Matuszewski. - To niesamowite przeżycie. Jestem pod olbrzymim wrażeniem - nie krył prezes zdobywców Pucharu Polski. - Warto czekać na taki mecz całe życie - dodawał, pytany przez nasz portal o wrażenia. Matuszewski oglądał spotkanie w towarzystwie mieszkającego na co dzień w Los Angeles sponsora "Stalówki", Krzysztofa Wawrzyniaka.
Był to ostatni, sentymentalny mecz Golden State Warriors w hali ORACLE Arena. Drużyna z Kalifornii zdobywała tam trzy mistrzowskie tytułu. Aby uczcić ten dzień, koncert w przerwie meczu dali słynni lokalni raperzy. G-Eazy, Too Short czy E-40 pożegnali się w ten sposób w swoim stylu z tym ikonicznym stadionem. W przyszłym sezonie 2019/2020 GSW występować będą po drugiej stronie mostu w San Francisco.
Finał NBA zakończyła ceremonia mistrzowska Toronto Raptors, puchar Larry'ego O'Briena wręczył komisarz ligi, Adam Silver, a statuetkę MVP Finałów legendarny Bill Russell. Szóste spotkanie na żywo śledził też rozgrywający Stelmetu Enea BC Zielona Góra, Łukasz Koszarek. Reprezentant Polski zamieścił na Twitterze nawet zdjęcie i krótki filmik.
Po tych dwoch rzutach seria sie skonczyla MVP Danny Green pic.twitter.com/OHVVPiepH7
— Łukasz Koszarek (@koszi55) 14 czerwca 2019
Czytaj także: Finał EBL. Czas na ostateczną bitwę. Na ten mecz czeka cała Polska
Czytaj także: Dramat Klaya Thompsona w finale. Czeka go długa przerwa
ZOBACZ WIDEO Leszek Krowicki na wylocie. "Czas na trenera zza granicy"