Koszykarze Śląska Wrocław urządzili sobie strzelaninę w Netto Arenie i zaliczyli trzecią "setkę" w sezonie. Pokonali King Szczecin bardzo pewnie, bo 102:81. [tag=93175]
Emmanuel Nzekwesi[/tag] wykorzystał 11 z 14 rzutów z gry - zdobył 25 punktów. Dołożył do tego siedem zbiórek i trzy przechwyty. Holender zdominował strefę podkoszową, gdzie szkolił reprezentanta Polski, Aleksandra Dziewę.
I właśnie ta rywalizacja doskonale pokazała to, o czym Arkadiusz Miłoszewski wie doskonale - jego King chcąc bić się o najwyższe cele w Orlen Basket Lidze potrzebuje nowego środkowego. Poszukiwania trwają...
Śląsk od pierwszych minut trafiał jak w transie. 40 punktów miał już po 13 minutach gry. Defensywa gospodarzy nie istniała. King przegrywał już nawet różnicą 20 punktów.
Nadzieje na odwrócenie losów wróciły, gdy po trójce Mateusza Kostrzewskiego było tylko 75:82. Śląsk odpowiedział jednak również trafieniami zza łuku i szybko ostudził zapędy wicemistrzów Polski. W ich szeregach najlepszym graczem był Kassim Nicholson, autor 18 punktów i siedmiu zbiórek.
Double-double skompletował Jovan Novak, ale boisko w końcówce spotkania opuszczał kulejąc.
13 zbiórek w ataku, 12 przechwytów, 21 asyst - to liczby Śląska, który wygrał na wyjeździe po raz pierwszy od 15 grudnia 2024 roku.
King Szczecin - WKS Śląsk Wrocław 81:102 (25:31, 22:26, 15:22, 19:23)
King: Kassim Nicholson 18, Tony Meier 12, Aleksander Dziewa 12, Jovan Novak 11 (12 as), Isaiah Whitehead 11, Mateusz Kostrzewski 10, James Woodard 7, Szymon Wójcik 0, Adam Brenk 0.
Śląsk: Emmanuel Nzekwesi 25, Jeremy Senglin 19, De'Jon Davis 14, Adam Waczyński 12, Ajdin Penava 9, Marcel Ponitka 9, MaCio Teague 6, Justin Robinson 6, Daniel Gołębiowski 2, Błażej Kulikowski 0.