153,5 km i sześć górskich premii do pokonania. 4. etap Criterium du Dauphine (Ugine - Megeve) był dużym wyzwaniem dla uczestników wyścigu dookoła Delfinatu. Kolarze wspinali się m.in. na Montee de Bisanne (1 723 m n.p.m., 12,4 km, 8,2 proc.).
Przed startem do przedostatniego etapu okazało się, że z udziału w wyścigu zrezygnował Egan Bernal. Lider Team INEOS narzekał na problemy z plecami. Na trudnej trasie nie brakowało upadków. W kraksie leżeli m.in. Steven Kruijswijk (Jumbo-Visma), Emmanuel Buchmann i Gregor Muehlberger (BORA-hansgrohe) - wszyscy musieli wycofać się z rywalizacji.
Pech nie ominął lidera Primoza Roglicia, który również zaliczył upadek. Na szczęście, Słoweńcowi nic poważnego się nie stało i dzięki pomocy partnerów z teamu Jumbo-Visma nie poniósł większych strat w "generalce".
Od początku etapu aktywny był Michał Kwiatkowski, który zabrał się z ucieczką. Kilkunastoosobowa grupa w pewnym momencie miała już 4:30 min przewagi nad peletonem. "Kwiato" ostatecznie zajął wysokie, siódme miejsce (1 min i 19 sek straty do zwycięzcy).
Bohaterem dnia został Lennard Kaemna (BORA-hansgrohe). Niemiec niezagrożony jako pierwszy minął linię mety. Drugi był David De La Cruz (strata 46 sek), a trzeci Julian Alaphilippe (+ 56 sek). Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Roglić.
#dauphine
— BORA – hansgrohe (@BORAhansgrohe) August 15, 2020
what a ride! @lennardkaemna takes the win @dauphine pic.twitter.com/LTP2jkU1St
Zobacz:
Kolarstwo. Grad wielkości piłek pingpongowych zaatakował uczestników Criterium du Dauphine
Kolarstwo. Criterium du Dauphine 2020. Wout van Aert pierwszym liderem
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Robert Lewandowski show. Co za sztuczka!