Żużel. Praga kocha lub nienawidzi. Oto te sukcesy, po których Polacy darzyli Marketę miłością wzajemną
Tomasz Janiszewski
Do trzech razy sztuka Tomasza Golloba
Już premierowa edycja w Czechach była udana dla polskiego speedwaya, bo w wielkim finale znaleźli się Tomasz Gollob i debiutujący w cyklu Sławomir Drabik. Musieli oni jednak uznać wyższość rządzących wtedy światowym żużlem Amerykanów: Grega Hancocka i Billy'ego Hamilla. Rok później Gollobowi w odniesieniu sukcesu przeszkodził defekt motocykla i skończyło się miejscem tuż za podium. Wreszcie w 1999 bydgoszczanin dopiął swego. Przed turniejem lał deszcz, ale ściganie ruszyło i na błotnistej nawierzchni to Gollob był najlepszy, rozpoczynając sezon od zwycięstwa. Sezon, w którym był bardzo blisko złotego medalu.
ZOBACZ WIDEO Żużlowiec Falubazu odpiera zarzuty: Nie spanikowałemCZYTAJ WIĘCEJ: Gollob mówi zamieszaniu wokół Zmarzlika i Janowskiego oraz faworytach GP
Polub Żużel na Facebooku
WP SportoweFakty
Zgłoś błąd
Komentarze (0)