Tenisiści zwykli mawiać, że pojedynek z przyjacielem jest trudny. W piątek Jack Sock odrzucił na bok wszystkie sentymenty i pokazał to, co ma najlepsze. W półfinale turnieju ATP w Auckland z rodakiem Steve'em Johnsonem Amerykanin był skuteczny, precyzyjny i usposobiony ofensywnie. Do zwycięstwa 6:3, 6:4 i wyjścia na prowadzenie 3-1 w bilansie bezpośrednich konfrontacji z Johnsonem potrzebował tylko 70 minut.
Tym samym Sock drugi raz z rzędu awansował do finału zmagań w Auckland. Ubiegłorocznego meczu o tytuł jednak miło nie wspomina, ponieważ skreczował w starciu z Roberto Bautistą. - Nie było łatwo, bo Steve jest świetnym tenisista. Na szczęście w każdym z setów zdobywałem przewagę przełamania - mówił Amerykanin, który ma w dorobku jeden tytuł rangi ATP World Tour (Houston 2015).
W tegorocznej edycji ASB Classic znakomicie prezentuje się nie tylko Sock, ale i Joao Sousa. Portugalczyk jeszcze nie stracił seta, a w piątkowym półfinale pokonał 6:1, 7:5 rozstawionego z numerem ósmym Marcosa Baghdatisa.
- Przed sezonem trenowałem naprawdę ciężko i ta praca daje teraz efekty. Świetnie czuję się w Auckland. Im dłużej trwa turniej, tym gram coraz lepiej, dlatego nie mogę doczekać się finału - mówił Sousa, dwukrotny mistrz imprez głównego cyklu.
Sobotni finał (początek o godz. 2:30 czasu polskiego) będzie drugim starciem pomiędzy Sockiem a Sousą. Poprzednie, w maju 2016 roku w Madrycie, zakończyło się wygraną portugalskiego tenisisty w trzech setach.
ASB Classic, Auckland (Nowa Zelandia)
ATP World Tour 250, kort twardy, pula nagród 450 tys. dolarów
piątek, 13 stycznia
półfinał gry pojedynczej:
Jack Sock (USA, 4) - Steve Johnson (USA, 7) 6:3, 6:4
Joao Sousa (Portugalia) - Marcos Baghdatis (Cypr, 8) 6:1, 7:5
ZOBACZ WIDEO Rajd Dakar 2017 przebiega pod dyktando pogody (źródło: TVP SA)
{"id":"","title":""}