Dawid Góra: Znakomita pozycja wyjściowa Polaków (komentarz)

Newspix / TOMASZ MARKOWSKI / Na zdjęciu: Kamil Stoch
Newspix / TOMASZ MARKOWSKI / Na zdjęciu: Kamil Stoch

Warunki podczas niedzielnego konkursu w Wiśle nie były takie same dla wszystkich skoczków, ale Polaków można ocenić jednoznacznie pozytywnie. A Kamil Stoch ma rywala w postaci m.in. Jewgienija Klimowa, co tylko podniesie atrakcyjność Pucharu Świata.

Skocznia w Wiśle była świetnie przygotowana do rozegrania zawodów, jednak pokrywanie jej śniegiem wyprodukowanym sztucznie, swoje zrobiło. Niektórzy mieli problemy z lądowaniem, a jeśli dorzucić do tego zmienne warunki pogodowe, trudno o stuprocentowo wiążące oceny konkursu. Polacy jednak znowu pokazali, że są w świetnej formie. To pozostaje poza dyskusją.

Brakiem podium Stocha nie ma sensu się przejmować. Po pierwsze przegrał "pudło" zaledwie o 0,3 punktu, a po drugie lider naszej kadry zawsze rozkręcał się nieco wolniej po okresie letnim. Można stwierdzić, że jego znakomita dyspozycja jest swego rodzaju prezentem dla kibiców. I świetnie, bo dobre skoki najlepszego z Polaków, pociągną resztę kadrowiczów do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Budują pewność siebie całej ekipy. W rozmowie przedkonkursowej mówił mi o tym Andreas Goldberger. M.in. świetną formą Stocha tłumaczył zwycięstwo Polaków w konkursie drużynowym. To w mniejszy sposób, ale również, działa w zawodach indywidualnych.

Klimow wypracował swoją fantastyczną formę już latem. Doskonale przełożył ją na zimę, ale często skoczkowie, którzy dominują na początku, nie są w stanie utrzymać formy przez cały sezon. Aby wygrać Puchar Świata potrzeba stabilizacji. Natomiast do wygrywania w mistrzostwach świata konieczne jest idealne trafienie z dyspozycją na dni rozgrywania zawodów. Z takim strategiem, jak Stefan Horngacher, przynajmniej na razie, nie mamy się czego obawiać.

To, co może niepokoić, to potężna dziura, wręcz otchłań, między kadrą A a zawodnikami z zaplecza. To nie niepokoi w kontekście obecnego sezonu, ale na przyszłość wróży kiepsko. Na razie jednak cieszmy się tym, co mamy, bo sezon rozpoczęliśmy z przytupem. Trzech Polaków w dziesiątce? Przed zawodami bralibyśmy taki wynik w ciemno. A że nie było podium? Przypominam, wygraliśmy konkurs drużynowy. To wspaniały dowód na wysoką formę i, przede wszystkim, powtarzalność i równe skoki Polaków. Jeśli nie jest łatwo znaleźć duże negatywy, nie szukajmy ich na siłę.

ZOBACZ WIDEO Spokojny Kubacki pewny formy Polaków. "Możemy skakać jeszcze lepiej"

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści