Wyrównany mecz w Ergo Arenie. Widowisko nadszarpnęły zepsute serwisy

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Iza Zgrzywa
WP SportoweFakty / Iza Zgrzywa
zdjęcie autora artykułu

Gdańszczanie serię meczów w macierzystej Ergo Arenie rozpoczęli podejmując Effector Kielce. Wicemistrzowie Polski zwyciężyli zgarniając pełną pulę punktów. Widowisko nadszarpnęły zepsute serwisy

W tym artykule dowiesz się o:

Spotkanie 15. kolejki PlusLigi zakończyło się wynikiem 3:1 dla gospodarzy z Trójmiasta. Od początkowych minut meczu obydwie drużyny grały punkt za punkt, a każda niewielka przewaga była natychmiastowo niwelowana.

Patrząc statystycznie widać, że gdańszczanie wygrali spotkanie blokiem. Podopieczni Andrei Anastasiego wykonali dziesięć szczelnych murów, natomiast kielczanie zaledwie trzy. Na wyróżnienie zasługuje niezmienne dobrze dysponowany Wojciech Grzyb, który uzyskał 71 procentową skuteczność ataku, a cztery punkty zdobył właśnie bezpośrednio dzięki blokowi. Niezawodny w spotkaniu z zawodnikami Dariusza Daszkiewicza okazał się także Bartosz Gawryszewski. Kapitan żółto-czarnych udanie skończył każdy z wykonanych ataków, dodając również dwa "oczka" w bloku.

W reszcie z siatkarskich elementów, jak atak czy przyjęcie, nie widać było większej różnicy między zespołami. Wicemistrzowie Polski zbijali piłkę z 50 procentową skutecznością, natomiast kielczanie zakończyli 53 na 111 ataków. Przyjęcie zagrywki Effector Kielce miał nieznacznie lepsze (50 proc., przy 47 proc. Lotosu Trefla). Obydwie drużyny zdobyły także po 6 "oczek" w polu zagrywki, jednak okupione to było wieloma błędami zza dziewiątego metra boiska.

Po stronie gospodarzy z pewnością widoczna była gra Miłosza Hebdy. Przyjmujący był stabilny zarówno w ataku jak i przyjęciu. Dodatkowo zdobył cztery punkty w polu serwisowym oraz trzy razy ustawił efektowny blok.

W drużynie z województwa świętokrzyskiego wyróżniał się wychowanek Lotosu Trefla Gdańsk, który niedawno został wypożyczony do Effectora z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Sławomir Stolc, bo o nim mowa, powracając do Ergo Areny zakończył spotkanie z 57 procentową skutecznością w ataku (17/30) oraz 51 procentowym pozytywnym przyjęciem. 23-letni zawodnik uzyskał także po jednym punkcie na zagrywce i w bloku.

Nie można zapomnieć także o najbardziej eksploatowanym graczu z Kielc - Sławomirze Jungiewiczu. Atakujący Effectora napsuł krwi gdańszczanom praktycznie w każdym z setów. Zawodnik, który powrócił do profesjonalnej siatkówki, w rywalizacji z Treflem punktował 21 razy uzyskując 50 procentową skuteczność.

Porównanie statystyk:

Lotos Trefl GdańskElementEffector Kielce
6Asy serwisowe6
18Błędy przy zagrywce18
47 proc. (6 błędów)Przyjęcie pozytywne50 proc. (6 błędów)
50 proc. (57/113)Skuteczność w ataku48 proc. (53/111)
9Błędy w ataku8
10Bloki3
Źródło artykułu: