Rewanżowe spotkanie w ćwierćfinale PlusLigi w Bełchatowie mogło zapowiadać interesującą walkę. Pierwszy mecz padł co prawda łupem PGE Projektu Warszawa, który wygrał 3:0, jednak każda partia rozstrzygała się dopiero w końcówce. Siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów mogli więc przed własną publicznością postarać się o zachowanie szans na miejsce w półfinale.
Początek przyniósł wyrównaną grę z obu stron. Choć warszawianie zdołali zbudować drobną przewagę, szybko została ona zniwelowana. Przełom nastąpił w środkowej fazie, kiedy przyjezdni ponownie zaczęli uciekać z wynikiem, by po ataku Bartłomieja Bołądzia wyjść na 17:14. Od tego momentu zawodnicy Piotra Grabana nie oddali już prowadzenia i finalnie cieszyli się ze zwycięstwa do 19.
ZOBACZ WIDEO: Były kadrowicz stworzył niesamowitą grę. Siatkówka bez wstawania z kanapy
W drugiej partii role się odwróciły i to bełchatowianie rozdawali karty na parkiecie. Dość stwierdzić, że po trzecim już bloku Zigi Sterna udało im się uciec na 10:5. Siatkarze Gheorghe'a Cretu prezentowali świetną grę, której goście nie potrafili się przeciwstawić. U progu decydującej fazy miejscowi prowadzili różnicą 9 "oczek", by zakończyć wygraną 25:19.
Trzeci set od początku układał się pomyślniej dla warszawian, którzy odskoczyli na 8:5. Goście przejęli pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, a tym razem zawodnicy Skry nie byli w stanie dotrzymać im tempa. Solidną grę prezentował m.in. Jakub Kochanowski, a dwie skuteczne akcje środkowego dały jego zespołowi wynik 16:8. Miejscowi nie potrafili zanotować skutecznej pogoni, co dało rywalom triumf 25:18.
Kolejna odsłona ponownie przyniosła zamianę ról. Bełchatowianie za wszelką cenę chcieli przedłużyć swoje szanse w tym starciu i po ataku Amina Esmaeilnezhada odskoczyli na 10:5. Warszawianie nie przypominali siebie z poprzedniej partii, a gospodarze grali bardzo solidnie. Między innymi w polu zagrywki, co pokazały dwa asy z rzędu w wykonaniu Bartłomieja Lemańskiego (19:11). Choć przyjezdni zdołali jeszcze powalczyć, Skra wygrała 25:20.
O losach końcowego triumfu zadecydował tie-break. Walka w nim od początku była bardzo wyrównana, a obie ekipy w większości przypadków zdobywały punkt już po pierwszej akcji. Dopiero z czasem warszawianie zdołali uciec na dwa punkty (10:8).
Gospodarze doprowadzili jednak do wyrównania, a walka o zwycięstwo dostarczyła nieprawdopodobnych emocji. Skra miała sześć piłek meczowych, ale żadnej nie wykorzystała. Trzecią szansę po swojej stronie wykorzystał z kolei Projekt, który triumfował 23:21 i zameldował się w półfinale.
ćwierćfinał - mecz rewanżowy:
PGE GiEK Skra Bełchatów - PGE Projekt Warszawa 2:3 (19:25, 25:19, 18:25, 25:20, 21:23)
Skra: Stern, Esmaeilnezhad, Lemański, Wiśniewski, Perić, Łomacz, Marek (libero) oraz Buszek, W. Nowak, M. Nowak
Projekt: Brand, Bołądź, Kochanowski, Semeniuk, Szalpuk, Firlej, Wojtaszek (libero) oraz Gruszczyński (libero), Wrona, Weber, Kozłowski, Tillie
MVP: Jakub Kochanowski (Projekt Warszawa)