Cztery mecze, cztery zwycięstwa, jeden stracony set - tak wyglądał bilans PGE Projektu Warszawa w Lidze Mistrzów po 4. kolejkach fazy grupowej. Drużyna ze stolicy prezentowała znakomitą grę w grupie A i była bardzo blisko bezpośredniego awansu do ćwierćfinału.
Cel ten warszawianie mogli wykonać w środowym starciu z Greenyardem Maaseik. Wicemistrzowie Belgii na wyjeździe doznali dotkliwej porażki 0:3 i niewiele wskazywało na to, aby przed własną publicznością mieli coś ugrać.
Już pierwszy set pokazał, kto jest faworytem do zwycięstwa. Projekt od razu wskoczył na wysoki poziom i zaczął budować przewagę. Miejscowi nie byli w stanie się im postawić, prezentując znacznie słabszą grę. Zawodnicy Piotra Grabana bez żadnych problemów wygrali tę odsłonę do 19, obejmując prowadzenie w meczu.
ZOBACZ WIDEO: Siatkarz kandydował w wyborach do sejmu. "Nie chodziło o to, żeby się tam dostać"
Otwarcie kolejnej odsłony było kontynuacją świetnej gry Projektu. Warszawianie zbudowali 5-punktową przewagę, którą utrzymywali przez dłuższy czas. W środkowej fazie siatkarze z Maaseik mieli lepszy moment i zanotowali 4-punktową serię, ale nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Końcówka należała już do faworytów, którzy zwyciężyli 25:22.
Zdecydowanie najbardziej wyrównana była trzecia partia. Przez długi czas żadna z drużyn nie potrafiła zbudować przewagi, a miejscowi grali jak równy z równym. Przełom nastąpił w decydujących fragmentach, kiedy Projekt odskoczył na 19:16. Miejscowi zdołali jeszcze powalczyć i doprowadzili do remisu, ale warszawianie wytrzymali końcówkę i wygrali 25:23.
Projekt Warszawa już przed ostatnią kolejką fazy zasadniczej zapewnił sobie zwycięstwo w grupie A. Tym samym zawodnicy Piotra Grabana już teraz mogą cieszyć się z bezpośredniego awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Greenyard Maaseik - PGE Projekt Warszawa 0:3 (19:25, 22:25, 23:25)