W tym artykule dowiesz się o:

"Marca": "Real doprowadził swoich kibiców na skraj załamania"
"Królewscy" przystępowali do rewanżowego spotkania po skromnej wygranej 1:0 na wyjeździe. Kibice Realu Madryt musieli drżeć o awans, gdyż w pewnym momencie ich ulubieńcy przegrywali nawet 1:3.
Gospodarze zdołali doprowadzić do stanu 3:3. Gdy wydawało się, że w regulaminowym czasie gry zapewnią sobie awans do półfinału, w 93. minucie Mikel Oyarzabal zdobył gola na wagę dogrywki. W 115. minucie Antonio Ruediger ustalił wynik na 4:4, pieczętując wygraną Realu w dwumeczu.
"Tak, Real Madryt zgodnie z przewidywaniami awansował do wielkiego finału w Sewilli, ale zrobił to w jedyny możliwy dla siebie sposób – komplikując sobie życie i doprowadzając swoich kibiców na skraj załamania, zanim przypieczętował awans w sposób epicki i szalony" - pisze "Marca"
"Antonio Ruediger w końcówce dogrywki zapanował nad domem wariatów, jaki zgotował Real Sociedad – zespół niezwykły, potrafiący wyprowadzić 'Królewskich' z równowagi, wyjść na prowadzenie, prowadzić 3:1 w 80. minucie i zdobyć gola na 4:3 w 93 minucie, po strzale głową Oyarzabala. Okrutny finał dla drużyny z San Sebastian, która zafundowała kibicom monumentalny wieczór" - czytamy.

"AS": "Real Madryt - wróg logiki"
Z kolei gazeta "AS" przypomina, że Real w ostatnich sezonach "wyspecjalizował się" w dramatycznych awansach i odrabianiu strat, co pokazał też we wtorkowym meczu z Sociedad. Podkreślono jednak, że gra "Królewskich" pozostawiała wiele do życzenia.
"Taki jest Real Madryt – wróg logiki, kochanek epiki. Emocje i awans nie powinny go jednak zmylić. Nie zawsze uda się grać tylko fragmentami. Nie każda szarża zakończy się happy endem" - napisano.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!

"Sport": Pechowiec Alaba
Wydawany w Katalonii "Sport" zwraca uwagę na grę w tym meczu Davida Alaby. Austriak dwukrotnie skierował piłkę do własnej bramki.
"Zubimendi – kandydat do gry w Madrycie – zagroził strzałem, a chwilę później Alaba strzelił pierwszego samobója po świetnej akcji Pablo Marina. Real Sociedad zasługiwał na gola – Real Madryt nie zasługiwał na więcej" - napisano.
"I wtedy stało się to znowu. Kubo dotarł do linii końcowej, zagrał wsteczne, Oyarzabal uderzył – a Alaba znów skierował piłkę do własnej siatki. Gol ten eliminował Real z finału w Sewilli. Ale jednocześnie rozpalił szaleństwo na Bernabeu – trybuny eksplodowały, a ich energia poniosła drużynę. W zaledwie cztery minuty Real odrobił straty z 1:3 na 3:3, trafiając za sprawą Bellinghama i Tchouameniego" - napisano.

"Mundo Deportivo": Leniwy początek Realu
Dziennikarze "Mundo Deportivo" zwracają z kolei uwagę, że Real Madryt w początkowych fragmentach meczu nie forsował tempa. Zmieniło się to dopiero, gdy "Królewscy" musieli odrabiać straty.
"Real Madryt rozpoczął mecz z Endrickiem w wyjściowym składzie (zastąpił Mbappe) i z Camavingą na lewej obronie. Gospodarze byli świadomi korzystnego wyniku z pierwszego spotkania. Z tego powodu zaczęli spotkanie bardzo pasywnie, niemal biernie wobec inicjatywy Realu Sociedad" - napisano.