GKS Katowice zaszalał na koniec rundy. Niespodzianka w małych derbach

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: GKS Katowice
WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: GKS Katowice
zdjęcie autora artykułu

Niesmak pozostanie wśród bielszczan do wiosny. W ostatniej kolejce rundy jesiennej Podbeskidzie przegrało 1:2 z GKS-em Katowice. Z kolei beniaminek wykonuje coraz więcej kroków w kierunku utrzymania.

Przed meczem kluby prezentowały archiwalne zdjęcia ze swoich konfrontacji w przeszłości. Podbeskidzie kontra GKS Katowice to nie najbardziej prestiżowe derby województwa śląskiego, ale budziły zainteresowanie, potrafiły być atrakcyjnymi widowiskami.

W sobotę dużo działo się na początku meczu. Pierwszą szansę na pokonanie bramkarza przeciwnika miał GKS Katowice, ale Martin Polacek nie dał się zaskoczyć strąceniem piłki po wrzutce Rafała Figiela z rzutu wolnego. Podbeskidzie odpowiedziało strzałem ostrzegawczym Kamila Bilińskiego, a także trafieniem w słupek Kacpra Gacha.

W drugim kwadransie już rozwiązał się woreczek z bramkami. GKS objął prowadzenie 1:0 dzięki strzałowi Filipa Szymczaka, który zachował się najbardziej sprytnie w zamieszaniu w pobliżu Dawida Kudły. Beniaminek nie nacieszył się długo zaliczką. Po niespełna trzech minutach najskuteczniejszy zawodnik ligi Kamil Biliński doprowadził do stanu 1:1. Zakończył on uderzeniem akcję przeprowadzoną przez Giorgiego Merebaszwiliego, Konrada Gutowskiego oraz Joana Romana.

Drużyny poukładały grę w defensywie i przez pewien czas nie pachniało golami. W 45. minucie GKS Katowice zaatakował raz jeszcze i zadał cios "do szatni". Ponownie Filip Szymczak pokonał Martina Polacka, tym razem eleganckim uderzeniem zza linii pola karnego.

Nie minęła godzina meczu i trener Podbeskidzia przeprowadził trzy zmiany w zespole. Napór Górali powiększał się, dlatego również szkoleniowiec katowiczan postanowił zareagować dwiema roszadami. GKS zdołał opanować sytuację na boisku, a ataki wyżej notowanego pierwszoligowca stawały się coraz bardziej niechlujne.

Druga połowa nie była równie interesująca w porównaniu z pierwszą. Beniaminkowi nie spieszyło się, choć od czasu do czasu kreował szanse na powiększenie prowadzenia. Podbeskidzie nie rozgrywało dobrego meczu, zostało zneutralizowane i w tej części spotkania nie było gola.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Katowice 1:2 (1:2) 0:1 - Filip Szymczak 16' 1:1 - Kamil Biliński 19' 1:2 - Filip Szymczak 45'

Składy:

Podbeskidzie: Martin Polacek - Mateusz Wypych (56' Mathieu Scalet), Julio Rodriguez, Daniel Mikołajewski - Konrad Gutowski (56' Michał Janota), Giorgi Merebaszwili (77' Dawid Polkowski), Jakub Bieroński (46' Dominik Frelek), Maciej Kowalski-Haberek, Kacper Gach (85' Kacper Wełniak) - Joan Roman, Kamil Biliński

GKS: Dawid Kudła - Hubert Sadowski, Arkadiusz Jędrych, Grzegorz Janiszewski - Zbigniew Wojciechowski, Rafał Figiel, Bartosz Jaroszek (62' Marcin Urynowicz), Grzegorz Rogala - Patryk Szwedzik (63' Adrian Błąd), Arkadiusz Woźniak (81' Filip Kozłowski) - Filip Szymczak (77' Piotr Samiec-Talar)

Żółte kartki: Bieroński, Kowalski-Haberek (Podbeskidzie) oraz Wojciechowski, Jaroszek, Kozłowski (GKS)

Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom)

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Miedź Legnica 34238356:2277
2 Widzew Łódź 34188853:3862
3 Arka Gdynia 341941162:3961
4 Korona Kielce 341511846:3756
5 Odra Opole 341491151:4651
6 Chrobry Głogów 3413111043:3450
7 Sandecja Nowy Sącz 3412111139:3647
8 GKS Katowice 3411131044:4746
9 Podbeskidzie Bielsko-Biała 3411121148:4145
10 ŁKS Łódź 341291333:3745
11 Resovia 3411111242:3944
12 GKS Tychy 3411111237:4144
13 Skra Częstochowa 348141228:4138
14 Puszcza Niepołomice 341071741:5037
15 Zagłębie Sosnowiec 348121441:4836
16 Stomil Olsztyn 341051932:5235
17 Górnik Polkowice 345141532:5429
18 GKS Jastrzębie 345101932:5825

Czytaj także: Demolka w Sosnowcu. Zagłębie zimuje "nad kreską" Czytaj także: Koniec zwieńczył dzieło. Miedź Legnica zimuje na szczycie

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: czerwona kartka po zdobyciu bramki? To możliwe

Źródło artykułu: