Premier League: rozczarowujące derby Manchesteru

PAP/EPA / PAP/EPA/NIGEL RODDIS / Na zdjęciu: Ander Herrera (z lewej)
PAP/EPA / PAP/EPA/NIGEL RODDIS / Na zdjęciu: Ander Herrera (z lewej)

Wszyscy ostrzyli sobie zęby, ale hit nie spełnił oczekiwań. W derbach Manchesteru nie padła ani jedna bramka i obie drużyny zyskały tylko po jednym punkcie, co w tabeli Premier League dało im bardzo niewiele.

Ten mecz miał być wojną o pierwszą czwórkę, mimo to rozczarował. Nie można było wprawdzie narzekać na tempo, zwłaszcza w pierwszej połowie, lecz sytuacji strzeleckich nie oglądaliśmy zbyt wiele.

Przed przerwą nieco lepiej prezentowali się podopieczni Pepa Guardioli. Oni mieli inicjatywę, wymieniali sporo podań i gdyby Sergio Aguero nie zabrakło zimnej krwi, prowadziliby już w 9. minucie. Argentyńczyk otrzymał perfekcyjne podanie od Kevina De Bruyne, wystarczyło tylko precyzyjnie dołożyć nogę, tymczasem z 3 metrów trafił w słupek.

Czerwone Diabły były przyczajone na własnej połowie, ale też potrafiły zagrozić rywalowi. Pierwszą poważną szansę miały po fatalnym błędzie Claudio Bravo. Chilijczyk strącił piłkę wprost pod nogi Henricha Mchitarjana, jednak natychmiast się zrehabilitował, broniąc strzał Ormianina.

Największego strachu gospodarze najedli się tuż przed przerwą, gdy przy rzucie wolnym całkowicie odpuścili krycie Andera Herrery. Hiszpan miał stuprocentową okazję, lecz tak jak wcześniej Aguero, zawiódł na całej linii i chybił głową z kilku metrów.

W drugiej części takich spięć było już jak na lekarstwo. Manchester City zyskał wyraźną przewagę, naciskał Czerwone Diabły, lecz robił to w jednostajnym tempie, bez elementu zaskoczenia.

W końcówce zrobiło się jeszcze gorąco, ale to nie były emocje czysto piłkarskie. Marouane Fellaini został wyrzucony z boiska za bezmyślne uderzenie Aguero. Pep Guardiola chciał wykorzystać przewagę liczebną i posłał do boju m. in. Gabriela Jesusa, dla którego był to powrót do gry po ponad dwumiesięcznej absencji spowodowanej złamaniem kości śródstopia. Brazylijczyk nawet trafił do siatki, tyle że zrobił to z niewielkiego spalonego i chorągiewka sędziego asystenta powędrowała w górę. Piłkę meczową zmarnował natomiast Aguero. Argentyńczyk został po profesorsku obsłużony przez De Bruyne, jednak to nie był jego dzień i tak jak na początku spotkania, koszmarnie spudłował z najbliższej odległości.

Na Etihad Stadium nie padł ani jeden gol. Remis pozwolił Obywatelom zachować 4. miejsce w tabeli Premier League i jednopunktową przewagę nad Manchesterem United. Walka o udział w Lidze Mistrzów trwa.

ZOBACZ WIDEO Real rozstrzelał zespół Tytonia, ciężki powrót Polaka. Zobacz skrót meczu [ZDJĘCIA ELEVEN]

Manchester City - Manchester United 0:0

Składy:

Manchester City: Claudio Bravo (79' Wilfredo Caballero) - Pablo Zabaleta, Vincent Kompany, Nicolas Otamendi, Aleksandar Kolarov, Fernandinho, Yaya Toure, Kevin De Bruyne, Raheem Sterling (86' Gabriel Jesus), Leroy Sane (80' Jesus Navas), Sergio Aguero.

Manchester United: David de Gea - Antonio Valencia, Eric Bailly, Daley Blind, Matteo Darmian, Ander Herrera, Michael Carrick, Marouane Fellaini, Henrich Mchitarjan (86' Timothy Fosu-Mensah), Marcus Rashford (90+3' Ashley Young), Anthony Martial (80' Jesse Lingard).

Żółte kartki: Gabriel Jesus (Manchester City) oraz Marouane Fellaini (Manchester United).

Czerwona kartka: Marouane Fellaini /84' za uderzenie rywala/ (Manchester United).

Sędzia: Martin Atkinson.

Źródło artykułu: