Od początku sobotniego spotkania na boisku dominowali piłkarze Lechii Gdańsk, którzy do przerwy schodzili przy dwubramkowej przewadze. - Zagraliśmy w pierwszej połowie bardzo źle. Z naszej strony nie było praktycznie żadnego zagrożenia, a Lechia Gdańsk mogła strzelić nawet 3-4 bramki - powiedział Radoslav Latal, trener Piasta Gliwice.
Gdy czerwoną kartkę zobaczył Milos Krasić, przez długi czas gliwiczanie grali w przewadze jednego piłkarza. – Z naszej strony nie wyglądało to dobrze. Zależało nam by strzelić gola, mieliśmy swoje szanse, ale Lechia wygrała zasłużenie - dodał Latal.