Lech Poznań kontrakt z Barrym Douglasem podpisał pod koniec maja. Na początku letniego okresu przygotowawczego rozpoczął treningi z drużyną Mariusza Rumaka, ale po kilku zajęciach nabawił się urazu. Szkot długo borykał się z problemami zdrowotnymi.
Od niedawna Douglas wznowił ponownie treningi na pełnych obrotach i pod nieobecność zawieszonego Luisa Henriqueza wyszedł w pierwszym składzie na mecz z Widzewem Łódź. Jego debiut daje nadzieję, że Kolejorz będzie miał z niego sporo pożytku. Co prawda w niedzielnym meczu nie olśnił, ale kilka razy skutecznie interweniował w obronie i starał się podłączać do akcji ofensywnych. Sporo mówiło się, że jego dużym atutem są dośrodkowania z lewej nogi. Początkowo Szkot niespecjalnie się w tym elemencie wyróżniał, ale w drugiej połowie był już dużo precyzyjniejszy.
Jak występ Douglasa ocenił Mariusz Rumak? - Barry może dać temu zespołowi zdecydowanie więcej. Nie przepracował okresu przygotowawczego, bo był kontuzjowany. Tak naprawdę w treningu z zespołem jest od tygodnia. Oczywiście wcześniej też pracował, więc jest przygotowany do gry przez 90 minut. Brakuje mu jednak ogrania. Zagrał w dwóch meczach pokazowych na poprzedniej przerwie na kadrę, ale ostatni mecz o stawkę miał jeszcze w Szkocji. Jestem przekonany, że może grać zdecydowanie lepiej - mówi szkoleniowiec Kolejorza.