W związku z przerwą w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy przebywająca na zgrupowaniu we Wronkach młodzieżowa reprezentacja Polski miała możliwość rozegrania meczu sparingowego z Lechem Poznań. Dość niespodziewanie pokonała ona Kolejorza 4:3. To nie wynik był jednak najważniejszy w tym spotkaniu. - Ważniejsze było przećwiczenie schematów. Przygotowujemy się do meczu z Mołdawią i na tle tak silnego zespołu, jakim jest Lech, wypadło to naprawdę dobrze. Strzeliliśmy cztery bramki po fajnych akcjach i możemy być z tego zadowoleni - mówi Ariel Borysiuk.
To już drugi mecz Polaków, który zakończył się takim wynikiem. Wcześniej w dramatycznych okolicznościach pokonali oni 4:3 Albanię. Z pewnością liczba zdobytych bramek jest imponująca, ale widać, że mankamentem jest defensywa. - To może martwić, ale graliśmy z Lechem, który ma doświadczonych zawodników. My jesteśmy jeszcze młodymi chłopakami i spotykamy się raz na miesiąc, więc nie można od nas wymagać jakiegoś wielkiego zgrania - uważa pomocnik Legii Warszawa.
Polacy jako jedyni w grupie 6 rozegrali już cztery spotkania. Zdobyli w nich siedem punktów, co obecnie daje im drugie miejsce w tabeli. - Mieliśmy trudne mecze z Rosją i Portugalią. Myślę, że jest to niezły wynik. Mamy szanse na awans, bo nasza kadra jest ciekawa, i możemy liczyć na to, że coś osiągniemy - dodaje Borysiuk.
Sytuacja biało-czerwonych może się poprawić po meczu z Mołdawią, która po trzech spotkaniach jest ostatnia w tabeli z zerowym dorobkiem punktowym. - Przed nami dwa mecze z Mołdawią - pierwszy u nas, a potem rewanż u nich. Na pewno na boisko wyjdziemy po to, aby wygrać. Jeżeli zdobędziemy sześć punktów, to będziemy mieli dobrą sytuację wyjściową. Na pewno możemy osiągać dobre wyniki - zakończył Borysiuk.