Podczas czwartkowego (3 kwietnia) Kongresu UEFA w Belgradzie wybrano nowych członków Komitetu Wykonawczego. O miejsce w nim ubiegał się Cezary Kulesza, lecz jego próba zakończyła się niepowodzeniem.
Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej otrzymał 21 głosów na 55 możliwych. Tym samym zajął 8. miejsce, a do sukcesu zabrakło mu poparcia ośmiu osób.
ZOBACZ WIDEO: Nietypowe urodziny byłego reprezentanta Polski. Zaprezentował niezły okaz
- To nie jest taka prosta sprawa. (...) Żeby się dostać do Komitetu Wykonawczego - jeśli chodzi o Polaka obecnie - to jest właściwie loteria. Rzadko się to udaje - przyznał były prezes PZPN Grzegorz Lato w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Lato zgadza się z opinią Kuleszy, który po porażce podkreślił, że Polska zyskała ważnych sojuszników na arenie międzynarodowej. - Uważam, że prezes ma trochę racji. Jeżeli ktoś siedzi w domu i nigdzie nie chodzi, nie spotyka się z innymi przy okazji różnych wydarzeń, to jakie można wyrobić sobie kontakty? Trzeba być aktywnym w środowisku - przyznał król strzelców mundialu z 1974 roku.
Były prezes naszego związku doskonale wie, co spotkało Kuleszą, bo sam w 2011 roku nie dostał się do Komitetu. Wytłumaczył też, że w przypadku Zbigniewa Bońka, który był w nim przez dwie ostatnie kadencje, zadecydowało to, iż znano go we Włoszech i całej piłkarskiej Europie.
Mimo że przez wiele osób sam stary Kuleszy był odbierany negatywnie, to inne zdanie ma Lato. Popiera on bowiem to, że obecny prezes PZPN spróbował swoich sił, a jego wynik uważa za "niezły".