Konflikt w szatni Widzewa. Trener podjął radykalne kroki

WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski
WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski

Trener Widzewa Łódź wysłał na urlop Saida Hamulicia. Żeljko Sopić tłumaczył, że "nie mógłby spojrzeć w oczy innym zawodnikom", jeżeli nie wyciągnąłby konsekwencji wobec 24-latka.

Żeljko Sopić podjął decyzję o odsunięciu Saida Hamulicia od drużyny. Na konferencji przyznał wprost, że, powodem tej decyzji jest brak pełnego zaangażowania zawodnika podczas treningów. Nowy trener Widzewa Łódź podkreślił, że każdy piłkarz musi dawać z siebie 100 proc., niezależnie od nazwiska.

Były zawodnik Stali Mielec trafił do Widzewa Łódź po nieudanych występach w Toulouse, Vitesse i Lokomotivie Moskwa. Mimo że w Pucharze Polski udało mu się zdobyć bramkę, w PKO Ekstraklasie nie zdoła Jego obecność na boisku ograniczyły również problemy zdrowotne
.
ZOBACZ WIDEO: Nietypowe urodziny byłego reprezentanta Polski. Zaprezentował niezły okaz

- Dałem Hamuliciowi wolne. W tym momencie jest na urlopie. Sprawa jest prosta. Nieważne, jak się nazywasz, Pawłowski czy Hamulić. Jeśli ktoś przychodzi na trening, musi dawać z siebie 100 procent na zajęciach. To minimum. Nawet nie ma co dyskutować - przyznał szkoleniowiec.

I dodał: - Nie miałem problemu z żadnym piłkarzem w swoim życiu. Gdybym pozwolił jednak Hamuliciowi dalej pracować z zespołem, nie mógłbym spojrzeć w oczy pozostałym zawodnikom. To wyłącznie efekt tego, na jakim poziomie był jego trening

Hamulić nie był ulubieńcem także poprzedniego trenera Widzewa. Gdy w zeszłym roku Daniel Myśliwiec nie uwzględnił go w kadrze meczowej, piłkarz uderzył pięścią w drzwi i złamał kość śródręcza.

Komentarze (1)
avatar
Ginter Hugo
14 h temu
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Brawo . Tak trzeba postępować z leserami. 
Zgłoś nielegalne treści