Mecz pomiędzy Ruchem Chorzów i Legią Warszawa miał dużą stawkę. Wygrany awansował do finału Pucharu Polski, który 2 maja odbędzie się na PGE Narodowym w Warszawie. Spotkanie z trybun Stadionu Śląskiego obserwowało ponad 25 tysięcy kibiców, z czego ponad 1200 osób stanowili fani gości.
Za zabezpieczenie meczu odpowiedzialni byli policjanci z Chorzowa i Katowic, których wspierali mundurowi z całego kraju. Działania rozpoczęto już na kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
Jak poinformowała śląska policja, choć zabezpieczenie spotkania miało spokojny charakter, doszło do kilku naruszeń. Kibice w trakcie meczu rozłożyli wielkoformatowe flagi oraz odpalili materiały pirotechniczne. Nad ustaleniem sprawców tych naruszeń będą pracowali chorzowscy kryminalni.
Ponadto 20-letni mieszkaniec Mikołowa wtargnął na teren stadionu w miejscu do tego niewyznaczonym. Poza naruszeniami przeciwko bezpieczeństwu imprez masowych, policjanci zatrzymali również 38-latka z Chorzowa. Mężczyzna miał przy sobie kilkadziesiąt działek amfetaminy, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Do tego podczas meczu doszło także do naruszenia strefy powietrznej nad stadionem. Mundurowi pracują nad ustaleniem sprawcy, który zdecydował się wykonać lot bezzałogowym statkiem powietrznym (dronem) nad terenem imprezy.
Za naruszenie przepisów dotyczących ruchu lotniczego obowiązującego w obszarze, w którym lot się odbywa, grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.