Rewanżowe spotkanie Atletico Madryt - FC Barcelona dostarczyło emocji do ostatniego gwizdka. Tym razem "Duma Katalonii" zwyciężyła 1:0 i awansowała do finału Pucharu Króla. Decydującego gola zdobył w 27. minucie Ferran Torres. W całym dwumeczu było 5:4 dla Blaugrany.
Podczas tego spotkania młody zawodnik Barcelony, Lamine Yamal, został brutalnie sfaulowany, co zakończyło się dla niego urazem. Serwis Goal.com przekazał, że po tym zdarzeniu 17-letni Hiszpan musiał opuścić boisko z krwawiącą kostką.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
Do groźnej sytuacji doszło w 55. minucie. Barcelona właśnie wyprowadzała groźną kontrę, a piłkę miał przy nodze Yamal. Clement Lenglet, a więc piłkarz, który został wypożyczony z Barcelony do Atletico, trafił nogą w kostkę młodego przeciwnika.
Powtórki pokazały, że to zagranie Lengleta było wyraźnie spóźnione. Na nodze Yamala pojawiła się krew. Mimo ogromnego bólu piłkarz kontynuował grę. Dopiero w 87. minucie trener Hansi Flick wymienił go na defensywnego Gerard Martin, aby zabezpieczyć linię obrony.
Ta sytuacja zmartwiła kibiców Barcelony, którzy obawiali się, aby Yamal nie odniósł poważniejszej kontuzji. Mimo młodego wieku Hiszpan szybko stał się jedną z kluczowych postaci "Dumy Katalonii".
W finale Pucharu Króla Barcelona zmierzy się ze swoim wielkim rywalem, czyli Realem Madryt. Mecz zostanie rozegrany 26 kwietnia na Estadio La Cartuja w Sewilli.