Niemal blisko rok temu Wisła Kraków grała na PGE Narodowym w finale Pucharu Polski przeciwko Pogoni Szczecin. "Portowcy" byli zdecydowanym faworytem, ale to Wisła odniosła sensacyjne zwycięstwo po dogrywce.
Teraz sytuacja jest podobna. Superpuchar Polski to dużo mniej prestiżowy mecz niż finał Pucharu Polski, ale okoliczności? Praktycznie jeden do jednego. Z jednej strony mistrz Polski, z drugiej zaś drużyna z Betclic I ligi. Nie jest trudno o wskazanie faworyta.
Wisła będzie mogła zagrać inaczej niż w rozgrywkach ligowych.
- Trudne jest radzenie sobie z presją, gra w roli faworyta przeciwko zespołom broniącym nisko i czekającym na kontrataki. Nie tylko dla Wisły, ale też innych drużyn. Tutaj piłeczka jest po stronie Jagiellonii. Oni na pewno mają większą presję. My podchodzimy z pozycji zespołu, który teoretycznie nic nie musi, a tylko może zyskać - mówił trener Mariusz Jop na konferencji prasowej.
- To nie będzie najważniejszy mecz w mojej karierze trenerskiej - dodał.
ZOBACZ WIDEO: 41 lat na karku, ale nadal to ma! Tego gola trzeba zobaczyć
- Bardzo poważnie traktujemy to spotkanie. To mecz prestiżowy, o trofeum. Zrobimy wszystko, żeby dobrze się zaprezentować i powalczyć o zwycięstwo - komentował trener Jop.
Zadanie będzie utrudnione z uwagi na kontuzję Angela Rodado.
- Angel jest w trakcie rehabilitacji. Próbujemy to leczyć nieoperacyjnie i zobaczymy czy w taki sposób uda się go doprowadzić do pełni zdrowia - mówi Jop.
Może się wydarzyć tak, że Rodado wróci po dwóch tygodniach, ale z drugiej strony istnieje ryzyko, że konieczna będzie operacja i wówczas Hiszpana nie zobaczymy już na boisku w tym sezonie. - Myślę, że oba scenariusze są prawdopodobne - powiedział trener Jop.
Kto go zastąpi? - Możliwości jest kilka: Kuziemka, Baniowski, Duda, Jesus Alfaro. Myślimy nad rozwiązaniami, trenowaliśmy różne scenariusze - podkreśla trener Wisły.
Początek meczu Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków w środę o godz. 21.