Eddie Hall, znany jako "The Beast", zmierzy się z Mariuszem Pudzianowskim podczas gali KSW 105. Wspomniane wydarzenie zostało zaplanowane już na 26 kwietnia.
W programie "Oktagon" Kanału Sportowego ogłoszono, na jakich zasadach ma odbyć się ta walka. Dziennikarz Maciej Turski poinformował, że pojedynek zakontraktowano na dwie czterominutowe rundy z 90 sekundami przerwy pomiędzy (więcej TUTAJ), co nie jest standardem rywalizacji w MMA.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
Tymczasem okazało się, że Hall, były strongman, miał inne plany dotyczące formuły walki z "Pudzianem". - Nie jestem zbyt zadowolony. Chciałem dwuminutowych rund, ponieważ jestem taki duży. Moja kondycja nie będzie nawet w połowie taka, jak Mariusza, a do tego nigdy wcześniej nie walczyłem w MMA. Więc czterominutowe rundy to dla mnie duże wyzwanie - wyznał, cytowany przez "The Sun".
Jednak Brytyjczyk wyjawił, że Pudzianowski postawił mu ultimatum. - Dosłownie było: zgadzam się na to albo walka odpada. Nie miałem wyboru. To jedno z żądań Mariusza i wszyscy wiemy dlaczego.
Jak zdradził były strongman, Polak początkowo oczekiwał pięciominutowych rund. Mimo że ostatecznie udało im się osiągnąć kompromis, to i tak bardziej zadowolony może być "Pudzian", bo zasady są bliższe jego oczekiwaniom.
Brytyjczyk wyjaśnił, że Pudzianowski natomiast oczekiwał pięciominutowych rund. Udało im się jednak dojść do kompromisu, lecz i tak bardziej zadowolony może być Polak, bo ostateczne decyzja jest bliższa jego oczekiwaniom.
Hall nie ukrywał, że jest bardzo zdenerwowany przed walką, bo jego rywal ma na koncie 26 profesjonalnych walk. Mimo to zrobi wszystko, by sprawdzić niespodziankę w tej rywalizacji.