Jako pierwszy ten drugi temat poruszył Matej Zagar, słoweński żużlowiec reprezentujący Unię Tarnów.
- Kto teraz potrzebuje sparingów, to jest pytanie... dla Taia Woffindena jest już za późno... Zawsze byłem przeciwny tym przedsezonowym, bezsensownym testowym spotkaniom, gdzie zawsze znajdą się zawodnicy, którzy chcą pokazać, jak "dobrzy" są..." - napisał wieloletni uczestnik cyklu Grand Prix, dodając, że ma nadzieję, iż zawodnicy zaczną bojkotować sparingi.
ZOBACZ WIDEO Mrozek ostro odpowiada Komarnickiemu. "Zlepek powalczy"
Po kilku godzinach pojawiły się kolejne wpisy w podobnym tonie. Mark Lemon, były żużlowiec a obecnie menedżer brytyjskiego Belle Vue Aces i reprezentacji Australii napisał w mediach społecznościowych:
- Nigdy nie rozumiałem potrzeby organizowania meczów sparingowych, skoro gra jest i tak bardzo ryzykowna! To niepotrzebne.
Z kolei szwedzki portal speedwayfans.se opisuje, że Oliver Berntzon, w Polsce ścigający się dla Moonfin Malesy Ostrów, jest sceptyczny co do faktu, że odbywa się tak wiele meczów treningowych, w których seniorzy rywalizują w dwóch lub trzech wyścigach testując sprzęt, a pod taśmą z nimi stają juniorzy, którzy jadą "na pełen gaz".
- To już chyba trzeci senior, który doznał kontuzji po zderzeniu z juniorem, tylko w ostatnim tygodniu. To przykre, to część tego sportu, ale mimo wszystko szkoda - mówi Berntzon.
Tai Woffinden zanotował upadek w 7. wyścigu sparingu w Krośnie. W pierwszym łuku było bardzo ciasno i sczepił się motocyklami z Bartoszem Bańborem i Franciszkiem Majewskim. Obaj juniorzy wrócili do parkingu o własnych siłach, ale w jego przypadku niestety było to niemożliwe.
Służby miały trudności z wydostaniem go spod bandy, a po długotrwałej interwencji na torze został przetransportowany helikopterem do szpitala w Rzeszowie. Nieoficjalnie wiadomo, że u żużlowca doszło do złamania kości udowej, kilkunastu żeber, łokcia w wielu miejscach, a także pęknięcia kręgów kręgosłupa.