Był przy koszmarnym wypadku mistrza świata. Po meczu zaapelował do władz

WP SportoweFakty / Tomasz Rosochacki  / Na zdjęciu: helikopter na stadionie w Krośnie po wypadku Taia Woffindena, na małym zdjęciu: Tobiasz Musielak
WP SportoweFakty / Tomasz Rosochacki / Na zdjęciu: helikopter na stadionie w Krośnie po wypadku Taia Woffindena, na małym zdjęciu: Tobiasz Musielak

Tai Woffinden, trzykrotny mistrz świata, mocno ucierpiał w wyniku wypadku, do którego doszło w trakcie meczu sparingowego w Krośnie. Brytyjczyk wpadł pod dmuchaną bandę. "Nadal nic z tym nie robimy" - napisał uczestnik tego meczu Tobiasz Musielak.

W niedzielnym sparingu Cellfast Wilki Krosno - ZKS Stal Rzeszów rywalizacja zakończyła się przedwcześnie (przy stanie 21:15 dla gości). Powodem był koszmarny wypadek, do którego doszło w biegu nr 7.

Mocno ucierpiał w nim żużlowiec Stali Tai Woffinden. Brytyjczyk na pierwszym łuku zderzył się z Franciszkiem Majewskim i Bartoszem Bańborem. Ten ostatni szybko wstał i zszedł do parku maszyn. Podobnie jak Majewski - po tym, jak został opatrzony na torze.

ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Mrozek, Woffinden i Tungate

Niestety Woffinden wpadł pod dmuchaną bandę i został uderzony przez motocykl. Służby ratunkowe miały trudności z wydobyciem go spod bandy, a następnie długo opatrywały go na torze. Zawodnik został przetransportowany helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Rzeszowie.

Po wypadku Woffindena głos zabrał Tobiasz Musielak. Żużlowiec ekipy z Krosna brał udział w niedzielnym sparingu. Zaapelował do władz o wprowadzenie ważnej zmiany.

"Możemy te dmuchane bandy przytwierdzić w końcu do ziemi? Są na to gotowe projekty, a my nadal nic z tym nie robimy i przykro, że taka legenda tego sportu jak Tai leży teraz w szpitalu" - napisał Musielak na portalu X.

Projekt, o którym wspomniał, powstał już w 2015 r. WP SportoweFakty przedstawiały szczegóły w 2023 r. (więcej TUTAJ>>).

Wśród komentujących wpis Musielaka był także Darcy Ward, australijski żużlowiec, który po wypadku na torze w 2015 r. doznał poważnego urazu kręgosłupa i musiał zakończyć karierę.

"Jak do cholery (dmuchane bandy - przyp. red.) nie są przytwierdzone do ziemi? Myślałem, że to przepis. Są zrobione po to, żeby je przywiązać" - napisał Ward.

Z pierwszych, nieoficjalnych doniesień wynika, że Tai Woffinden doznał urazów obu rąk, obu nóg oraz złamania żeber. Oficjalny komunikat w sprawie stanu zdrowia trzykrotnego mistrza świata spodziewany jest w poniedziałek.

Komentarze (8)
avatar
MaciuśPiła
31.03.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Za chwilę rozwiążę problem ograniczam prędkość do 40 na godzinę i wprowadzą zakaz wyprzedzania prawą stroną i tak to się skończy będzie gitara 
avatar
GW speedway
31.03.2025
Zgłoś do moderacji
7
1
Odpowiedz
Kiedyś był przepis o tzw. linii 30 metrów. Dla młodszych fanów przypomnę, że chodzi o linię 30 metrów za startem i zawodnicy do tej linii musieli jechać po starcie swoim torem. Dzisiaj bardzo c Czytaj całość
avatar
Daniel Cz
31.03.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
A gdzie są sami zawodnicy? Gdzie jest Cegielski? Czemu nie zrobią z tego powodu bojkotu? W Argentynie nie przeszkadzają im bandy? 
avatar
Magico Glasgow
31.03.2025
Zgłoś do moderacji
7
0
Odpowiedz
to są władze jak w kołchozie europejskim, samo wybieralne, samo stanowiące i decydujące wyrocznie nie ponoszące żadnej odpowiedzialności czyli dyktatura 
avatar
Uriel
31.03.2025
Zgłoś do moderacji
9
2
Odpowiedz
A Ward się dziś obudził że nie wie że bandy nie są przytwierdzone do ziemi? 
Zgłoś nielegalne treści